Mam szczeniaka i co teraz – cz.2

POZA DOMEM

#MUSTHAVE

  • SMYCZ

Wiele znanych mi piesków od szczeniaka chodzi bez smyczy. Ja jednak sobie tego nie wyobrażam, z uwagi na bezpieczeństwo, szczególnie szczeniaka, który zawsze będzie priorytetyzował zabawę i nie zważał na ryzyka. Smycz to #musthave.

JAKA DŁUGOŚĆ SMYCZY?

Do poruszania się po mieście – na ulicy, w kawiarni, podczas nauki chodzenia przy nodze, wybieramy smycz 1,5 metrową – taka długość zapewnia pewną swobodę pieskowi, a dla nas jest wygodna w obsłudze i pozwala na szybką reakcję, w razie np. jadącego roweru lub samochodu. (Pamiętajcie nie ma co szarpać pieska podczas kontaktu z innym psyjacielem. Lepiej zadziała wtedy metoda luźnej smyczy – która pozwoli pieskom rozejść się w pokoju w razie konfliktu).

Na spacery optymalną długością będzie smycz 4 metrowa. Damy pieskowi swobodę poruszania i eksploatacji. A w razie potrzeby umożliwi nam szybką reakcję.

Na jesienne spacery polecam Wam też wybór smyczki z wodoodpornego materiału! Idealne rozwiązanie na każdą porę roku, bo łatwo się czyści i nie przesiąka nieprzyjemnym zapachem! Po wielu próbach my wybrałyśmy smyczkę z Biothane, która jest dla nas odpowiednio trwała, nie za ciężka i łatwa do umycia. My wybrałyśmy te z psyjaciół lub przepinane z ACCDog.

Nie rekomenduję, szczególnie dla szczeniaka, smyczy automatycznej typu flexi. Taki typ smyczy uczy szczeniaka ciągnięcia (aby poruszyć się do przodu, zawsze musi pociągnąć) i może być niebezpieczny w momencie zaplątania się piesków lub gdy piesek szybko nam gdzieś ucieknie.

Mając dwa pieski super sprawdza nam się też dwójnik. To 2 smycze, połączone ze sobą mechanizmem i opatrzone jedną rączką. Polecamy Wam go na spacery higieniczne lub/i kontrolowane (np. w mieście). Na długie spacery eksplorujące zostałabym ze smyczą 4 m, żeby dać obu pieskom przestrzeń.

  • SZELKI LUB / I OBROŻA

Na potrzeby tego posta napiszemy tylko, że szelki/obroża to must! Wystarczą Wam 2 komplety (na zmianę, w razie zabrudzeń).

My na obroży zaczynałyśmy chodzenie ze smyczą. Wybrałyśmy wtedy taką półzaciskową / martingale, która daje dużo swobody, ale w razie potrzeby można zadziałać motywująco. Obroża nie sprawdzi się też u piesków z małą główką vs reszta ciała. Shiby z łatwością wydostaną się z każdej obroży!

Więc zostałyśmy przy szelkach. Nie podduszamy psa, tylko lekko pociągając, dajemy mu sygnały. Przy wyborze szelek zwracamy uwagę, żeby nie uciskały i nie ograniczały ruchu stawów. Nie polecamy więc szelek „norweskich”, mimo, że same z nich korzystałyśmy, bo super łatwo się zakładają.

My wybieramy szelki guard lub bezuciskowe. Na letnie wyprawy wybieramy też „oddychające” szelki „sportowe” (same wymyśliłyśmy tą nazwę). Czyli takie z dwoma panelami, z przewiewnego materiału.

  • POIDEŁKO

Na spacerki zawsze zabieramy ze sobą wodę – szczególnie wiosną i latem. Pieski bardzo szybko mogą się nagrzewać, a nie zawsze mają na tyle samokontroli, aby przerwać zabawę i regulować temperaturę ciała. U niektórych ras dochodzi nawet do hiperwentylacji, zadyszki, albo i nawet gorzej… To NA WAS leży odpowiedzialność regulacji aktywności pieska. Gdy zobaczycie sygnały hiperwentylacji, czy przegrzania, często może to być już stan krytyczny (!).

Dziewczyny nauczyły się, że zawsze po zabawie (a czasami nawet w trakcie) przychodzą i sygnalizują, że chcą pić. Mamy na taką okazję super butelkę z pojemnikiem do picia, która jest poręczna i łatwa w obsłudze. Super fajne jest to, że po skorzystaniu resztkę wody można wpuścić do butelki i nic się nie zmarnuje.

Na podróże testowałyśmy też składane miski turystyczne, które można nosić przy plecaku. TU znajdziecie recenzję. Jest to fajna opcja na wyprawę do restauracji, na plażę, czy grilla, gdy piesek siedzi w jednym miejscu i fajnie jakby miał stały dostęp do wody.

  • WORECZKI NA ODCHODY

Tu pewnie nie trzeba zbyt wiele tłumaczyć. Wybierając woreczki fajnie jeśli zwrócicie uwagę, czy są biodegrodawalne. Pomyślcie, że piesek średnio robi 2-3 kupy dziennie x milion piesków na świecie – warto, żeby te woreczki były przyjazne dla środowiska.

Dla mnie ważne jest też, żeby nie były zapachowe! Nie dajcie się nabrać, że woreczki o zapachu lawendy zneutralizują Wam zapach kupy. Dla mnie wręcz go potęgowały!

PRO TIP – nie kupujcie miliona woreczków na zapas! Worki biodegradowalne z czasem ulegają rozkładowi! Przekonałyśmy się na własnym przykładzie – zbyt długie przechowywanie powoduje, że woreczek rozpadnie Wam się z kupą w dłoni!

  • OCHRONA OD KLESZCZY

Kleszcze to urwisy niesamowite, które nawet zamrożone na trzy lata, po odmrożeniu będą tak samo żywotne. Mitem jest więc, że kleszczy nie ma zimą. Kleszcze są aktywne cały rok i mogą powodować nieuleczalne choroby u piesków i ludzi!

Zabezpieczeń na kleszcze dostępnych na rynku jest wiele – obroże, kropelki, olejki, tabletki, mgiełki, suplementy…

Dla nas najlepiej sprawdzają się tabletki Nexgard – dopasowane do wielkości psa, podawane co miesiąc, smakujące jak mięsny przysmak. Dostępne są tylko w klinikach weterynaryjnych. Jest kilka rodzajów tabletek od kleszczy, opartych o różne substancje. Wszystkie działają w ten sam sposób, część można podawać co trzy miesiące. My wybieramy Nexgard, bo nie miałyśmy po nim żadnej niepożądanej reakcji, więc nie kombinujemy i nie zmieniamy.

Shiba inu ma gęstą sierść z podszerstkiem, więc kropelki i obroża nie byłyby skuteczne.

UWAGA: ochrona tabletkami nie oznacza, że kleszcz się nie wbije. Oznacza, że po wbiciu nie wypuści toksyny, tylko odpadnie lub uschnie. Warto więc każdorazowo sprawdzać sierść po spacerze. Bo taki odpadnięty kleszcz może chodzić po Waszym dywanie lub poduszce…

Nie jest wskazane przesadzanie z ochroną – czyli np. jeśli stosujecie tabletki, to już suplementy, krople, czy obroża są zbędne. Można przesadzić!

My dodatkowo stosujemy jeszcze mgiełki spacerowe i wkrótce zrobimy Wam podsumowanie dostępnych opcji! Ale od razu zdradzimy, że na razie naszą ulubioną mgiełką jest ta z TOTOBI.

  • CHIP

Chip jest standardem u piesków z hodowli i schronisk. Przy odbiorze piesek jest zwykle już zachipowany i informację o lokalizacji dostajecie zapisaną w książeczce / paszporcie. Jeśli macie wątpliwość, poproście Veta, żeby sprawdził skanerem, czy piesek ma wpięty pod skórą chip.

Pamiętajcie, że TO WY, jako właściciele, musicie wejść na stronę i przypisać dane kontaktowe do chipu oraz uiścić wymaganą odpłatę. DOPIERO WTEDY CHIP JEST AKTYWNY!

My na wszelki wypadek, mamy też przytwierdzoną do szelek, adresówkę z imieniem pieska i naszym numerem telefonu. Większość producentów szelek i obróżek daje Wam opcję dodania zaczepki na adresówkę lub nawet dodania adresówki.

Celina akurat nie znosi jak coś jej „dynda” przy obroży. Bardzo ją to denerwuje i to jej honor życia, żeby jak najszybciej to zgubić lub/i odgryźć. Znalazłyśmy więc fajne, odblaskowe adresówki, które przytwierdza się na rzep wokół szelki. Nie da się ich nie zauważyć i raczej nie odpadną. –> mamy „ciche adresówki” z psyjaciół.

W SAMOCHODZIE

Jeśli planujemy wspólne podróże samochodem, zadbajmy o bezpieczeństwo psa oraz Wasze! Odradzę Wam trzymanie pieska na kolankach, jakkolwiek jest to słodkie i instafriendly.

Ktoś mi kiedyś powiedział – w razie wypadku wyobraź sobie, wszystko jest w ruchu – Twój niezabezpieczony piesek również. I nagle jego główka ląduje w okolicy hamulca. Co robisz? Hamujesz? Jest to drastyczny przykład, ale dla mnie bardzo przekonywujący.

Dlatego u nas w samochodzie sprawdza się mata samochodowa, którą zabezpieczone jest siedzenie oraz pas samochodowy, którym przypinamy szelki. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Matę wyłożyliśmy mięciutkim drybedem i poduszką, więc Celina i Sabrina wożą się jak królowe.

Od niedawna testujemy super trwałą matę samochodową od ProtectAnimal. Jest uroczo różowa, ale też BARDZO DOBRZE wykonana z super twałego materiału. To mercedes wśród mat samochodowych! Dużą przewagą jest też super szybka opcja złożenia części maty, żeby zrobić miejsce dla ludzkiego pasażera. Nie ma konieczności zdejmowania całej maty.

Dodatkowo na matę zamiast poduszek dodałyśmy fotelki samochodowe od psyjaciół. Są ultra wygodne i przede wszystkim stabilne. pieski nie telepią się po całym tylnym siedzeniu. Mają komfortowe oparcie na główki. Super sprawdzą się też gdy np. chcecie przewieść pieska na przednim siedzeniu. Jest nawet specjalna przegródka boczna, żeby oddzielić pieska od skrzyni biegów. No i oczywiście mają otwór na przypięcie pasów!

Dla małych piesków dobrze sprawdzą się też transportery, które można umieścić na siedzeniu. Zawsze Zawsze zabezpieczacie transporter pasami! Gdy jest gorąco umieszczacie w nim wiatrak i zapewniacie wentylację!

Osobiście odradzamy przewożenie piesków w bagażniku, z uwagi na tragiczną historię znajomych, której tu nie opowiem. Jeśli bagażnik – to pewnie też w transporterze, przypięty pasami i z dobrą wentylacją.

Dla dodatkowej zachęty dodam, że podczas kontroli policyjnej, policja może dać mandat do 500 zł za złe przewożenie psa w samochodzie. Mandat może być wystawiony, jeśli pies nie jest odpowiednio zabezpieczony, co zagraża bezpieczeństwu kierowcy, pasażerów lub innych uczestników ruchu drogowego.

W KOMUNIKACJI

Co musicie posiadać podróżując z pieskiem autobusem lub pociągiem to osobny post!

Ale przy tej okazji Wam powiem, że według prawa przewoźników w Polsce – w autobusie i pociągu piesek musi mieć założony kaganiec i smycz. Jaki kaganiec dobrać? Absolutnie odpowiednio duży i ułatwiający oddychanie – pamiętajcie że pieski wentylują się poprzez pyszczki i zamknięty pyszczek – może doprowadzić do przegrzania. Unikajcie wiec kagańców taśmowych i groomerskich, która zawiązują pyszczki psów.

My mamy ultralekki i oddychający kaganiec od Mundo Galo. Dla dorosłej shiby wybieramy opcję „Na whippeta i basenji” z dodatkową nakładką na kufę.

Podróż samolotem to zupełnie inna kwestia – tu przepisy różnią się w zależności od przewoźnika i kraju, dlatego zawsze przed podróżą sprawdźcie aktualne zasady przewożenia psa na każdym etapie podróży. Niestety najczęściej pieski powyżej 8kg (waga psa, transportera i karmy (!) łącznie) nie mogą podróżować w kabinie i są umieszczane w luku bagażowym. Pieski w kabinie muszą być zamknięte w akceptowalnym przez daną sieć transporterze przez cały czas trwania podróży.

Czy są wyjątki od w/w reguł? Są, ale nie liczcie na nie, szykując się do podróży. Bo wszystko zależy o ludzi, na których traficie.

#NICETOHAVE

  • LOKALIZATOR

Lokalizatory to urządzenia umieszczane przy obroży/szelkach, które umożliwiają Wam namierzenie psa w danym momencie za pomocą aplikacji.

Mając rasę uciekinierską, z silnym instynktem pierwotnym, zainwestowałyśmy w takie urządzenie. Mimo tego, że raczej nie spuszczamy dziewczyn ze smyczy, już 2x miałyśmy przypadek pogoni. Pamiętajcie że pies zawsze Was prześcignie!

Czym lokalizaotr różni się od chipa? Chip namierzy właściciela po znalezieniu psa. Lokalizator pokaże Wam, w którą stronę biec za psem w danym momencie!

Ostatnio korzystamy też z AirTagów – są ok, żeby w razie ucieczki psa od razu wiedzieć, w którą stronę gonić. Minus jest taki, że AirTag działa tylko , gdy w okolicy są iphony i to od nich odbija się Wasz sygnał. Więc pewnie w pustym lesie lub na pustyni AriTag może nie zadziałać. Plusem jest dłuuga żywotność baterii i dyskretna wielkość.

  • UBRANKA

Co do zasady nie potrzebujecie ubranek dla psa. Chyba, że macie pieska, któremu będzie zimą zimno, np. charta, whippeta, albo nawet buldożka francuskiego. Wtedy nie ma co się wstydzić i jednak trzeba zakupić bezrękawnik (który nie krępuje ruchów) lub tshirt.

Lub gdy uprawiacie sporty i potrzebujecie butów do trekkingu, lub odblaskowej kamizelki na szlak, czy kamizelki odbijającej UV na plażę.

Nie warto jednak ubierać pieska tylko dla Waszej rozrywki, bo zaburzacie mu, np. regulację zmiany sierści z letniej na zimową i odwrotnie.

Z JAKICH UBRANEK MY KORZYSTAMY mając psa z normalną sierścią i podszerskiem?

KURTKA OD DESZCZU – wybór Celiny, która brzydzi się deszczu i nie wyjdzie nawet spod klatki, gdy pada. Może nie załatwiać się całe dnie, jeśli pada. W płaszczyku idzie nam znacznie łatwiej. Mamy kurteczkę z polskiej marki DOGONI, szytą na zamówienie pod wymiar Celiny (ale jest też dostępna standardowa rozmiarówka).

SZLAFROK – wykonany z chłonnej frotte zawsze po kąpieli lub pływaniu w jeziorze, gdy trzeba wskoczyć do samochodu. Celka ma szlafrok z polskiej marki DOGONI, który Wam bardzo polecamy. Super jakość i jest mega trwały.

KAPOK – latem często pływamy w jeziorze, chodzimy na kajaki i ostatnio na SUPa, więc na dla naszego komfortu i bezpieczeństwa dziewczyn mamy kapoki wypierające, z których naprawdę korzystamy!

Jeśli temperatura zimą spada grubo poniżej 0 mamy dla dziewczyn PUCHOWE BEZRĘKAWNIKI od , ale szczerze przez 3 lata wykorzystałyśmy je 2x.

  • SASZETKA NA SMACZKI / NERKA SPACEROWA

Całkowicie nice to have! Oczywiście wygodnie jest mieć dedykowaną nerkę, którą łapiecie przed spacerem i wiecie, że macie w niej worki na kupy, smaczki, butelkę z wodą, piłeczkę, chusteczki itp. Saszetka na smaczki może być też dodatkowym odblaskowym elementem Waszego outfitu, dzięki czemu będziecie lepiej widoczni na drodze! Zobaczcie naszą recenzję TU.

Oczywiście podobną funkcję mogą spełniać kieszenie, więc to totalnie Wasz wybór. Minus kieszeni jest taki, że worki na kupy opanowały każdą kurtkę i płaszcz! Ubrania pachną smaczkami – bo nie ma opcji, że nic się nie wysypie. A piłeczki powypychały nam kieszenie i zmniejszają żywotność naszych ubrań…

  • KUPOWORKI

Kupoworki są super cute, ale dla nas zupełnie nieprzydatne. Na co dzień korzystamy z nerki, która ma otwór na woreczki, więc dostęp jest wygodny. Testowałyśmy opakowania na woreczki i dla nas jedyny plus to możliwość umieszczenia ich bezpośrednio przy smyczy, więc nie ma opcji, że zapomnicie woreczków.

Część 3 wkrótce na blogu!

Dodaj komentarz