-
Mam szczeniaka i co teraz – cz.2

POZA DOMEM
#MUSTHAVE
- SMYCZ
Wiele znanych mi piesków od szczeniaka chodzi bez smyczy. Ja jednak sobie tego nie wyobrażam, z uwagi na bezpieczeństwo, szczególnie szczeniaka, który zawsze będzie priorytetyzował zabawę i nie zważał na ryzyka. Smycz to #musthave.
JAKA DŁUGOŚĆ SMYCZY?
Do poruszania się po mieście – na ulicy, w kawiarni, podczas nauki chodzenia przy nodze, wybieramy smycz 1,5 metrową – taka długość zapewnia pewną swobodę pieskowi, a dla nas jest wygodna w obsłudze i pozwala na szybką reakcję, w razie np. jadącego roweru lub samochodu. (Pamiętajcie nie ma co szarpać pieska podczas kontaktu z innym psyjacielem. Lepiej zadziała wtedy metoda luźnej smyczy – która pozwoli pieskom rozejść się w pokoju w razie konfliktu).
Na spacery optymalną długością będzie smycz 4 metrowa. Damy pieskowi swobodę poruszania i eksploatacji. A w razie potrzeby umożliwi nam szybką reakcję.
Na jesienne spacery polecam Wam też wybór smyczki z wodoodpornego materiału! Idealne rozwiązanie na każdą porę roku, bo łatwo się czyści i nie przesiąka nieprzyjemnym zapachem! Po wielu próbach my wybrałyśmy smyczkę z Biothane, która jest dla nas odpowiednio trwała, nie za ciężka i łatwa do umycia. My wybrałyśmy te z psyjaciół lub przepinane z ACCDog.
Nie rekomenduję, szczególnie dla szczeniaka, smyczy automatycznej typu flexi. Taki typ smyczy uczy szczeniaka ciągnięcia (aby poruszyć się do przodu, zawsze musi pociągnąć) i może być niebezpieczny w momencie zaplątania się piesków lub gdy piesek szybko nam gdzieś ucieknie.
Mając dwa pieski super sprawdza nam się też dwójnik. To 2 smycze, połączone ze sobą mechanizmem i opatrzone jedną rączką. Polecamy Wam go na spacery higieniczne lub/i kontrolowane (np. w mieście). Na długie spacery eksplorujące zostałabym ze smyczą 4 m, żeby dać obu pieskom przestrzeń.

- SZELKI LUB / I OBROŻA
Na potrzeby tego posta napiszemy tylko, że szelki/obroża to must! Wystarczą Wam 2 komplety (na zmianę, w razie zabrudzeń).
My na obroży zaczynałyśmy chodzenie ze smyczą. Wybrałyśmy wtedy taką półzaciskową / martingale, która daje dużo swobody, ale w razie potrzeby można zadziałać motywująco. Obroża nie sprawdzi się też u piesków z małą główką vs reszta ciała. Shiby z łatwością wydostaną się z każdej obroży!
Więc zostałyśmy przy szelkach. Nie podduszamy psa, tylko lekko pociągając, dajemy mu sygnały. Przy wyborze szelek zwracamy uwagę, żeby nie uciskały i nie ograniczały ruchu stawów. Nie polecamy więc szelek „norweskich”, mimo, że same z nich korzystałyśmy, bo super łatwo się zakładają.
My wybieramy szelki guard lub bezuciskowe. Na letnie wyprawy wybieramy też „oddychające” szelki „sportowe” (same wymyśliłyśmy tą nazwę). Czyli takie z dwoma panelami, z przewiewnego materiału.

- POIDEŁKO
Na spacerki zawsze zabieramy ze sobą wodę – szczególnie wiosną i latem. Pieski bardzo szybko mogą się nagrzewać, a nie zawsze mają na tyle samokontroli, aby przerwać zabawę i regulować temperaturę ciała. U niektórych ras dochodzi nawet do hiperwentylacji, zadyszki, albo i nawet gorzej… To NA WAS leży odpowiedzialność regulacji aktywności pieska. Gdy zobaczycie sygnały hiperwentylacji, czy przegrzania, często może to być już stan krytyczny (!).
Dziewczyny nauczyły się, że zawsze po zabawie (a czasami nawet w trakcie) przychodzą i sygnalizują, że chcą pić. Mamy na taką okazję super butelkę z pojemnikiem do picia, która jest poręczna i łatwa w obsłudze. Super fajne jest to, że po skorzystaniu resztkę wody można wpuścić do butelki i nic się nie zmarnuje.
Na podróże testowałyśmy też składane miski turystyczne, które można nosić przy plecaku. TU znajdziecie recenzję. Jest to fajna opcja na wyprawę do restauracji, na plażę, czy grilla, gdy piesek siedzi w jednym miejscu i fajnie jakby miał stały dostęp do wody.


- WORECZKI NA ODCHODY
Tu pewnie nie trzeba zbyt wiele tłumaczyć. Wybierając woreczki fajnie jeśli zwrócicie uwagę, czy są biodegrodawalne. Pomyślcie, że piesek średnio robi 2-3 kupy dziennie x milion piesków na świecie – warto, żeby te woreczki były przyjazne dla środowiska.
Dla mnie ważne jest też, żeby nie były zapachowe! Nie dajcie się nabrać, że woreczki o zapachu lawendy zneutralizują Wam zapach kupy. Dla mnie wręcz go potęgowały!
PRO TIP – nie kupujcie miliona woreczków na zapas! Worki biodegradowalne z czasem ulegają rozkładowi! Przekonałyśmy się na własnym przykładzie – zbyt długie przechowywanie powoduje, że woreczek rozpadnie Wam się z kupą w dłoni!
- OCHRONA OD KLESZCZY
Kleszcze to urwisy niesamowite, które nawet zamrożone na trzy lata, po odmrożeniu będą tak samo żywotne. Mitem jest więc, że kleszczy nie ma zimą. Kleszcze są aktywne cały rok i mogą powodować nieuleczalne choroby u piesków i ludzi!
Zabezpieczeń na kleszcze dostępnych na rynku jest wiele – obroże, kropelki, olejki, tabletki, mgiełki, suplementy…
Dla nas najlepiej sprawdzają się tabletki Nexgard – dopasowane do wielkości psa, podawane co miesiąc, smakujące jak mięsny przysmak. Dostępne są tylko w klinikach weterynaryjnych. Jest kilka rodzajów tabletek od kleszczy, opartych o różne substancje. Wszystkie działają w ten sam sposób, część można podawać co trzy miesiące. My wybieramy Nexgard, bo nie miałyśmy po nim żadnej niepożądanej reakcji, więc nie kombinujemy i nie zmieniamy.
Shiba inu ma gęstą sierść z podszerstkiem, więc kropelki i obroża nie byłyby skuteczne.
UWAGA: ochrona tabletkami nie oznacza, że kleszcz się nie wbije. Oznacza, że po wbiciu nie wypuści toksyny, tylko odpadnie lub uschnie. Warto więc każdorazowo sprawdzać sierść po spacerze. Bo taki odpadnięty kleszcz może chodzić po Waszym dywanie lub poduszce…
Nie jest wskazane przesadzanie z ochroną – czyli np. jeśli stosujecie tabletki, to już suplementy, krople, czy obroża są zbędne. Można przesadzić!
My dodatkowo stosujemy jeszcze mgiełki spacerowe i wkrótce zrobimy Wam podsumowanie dostępnych opcji! Ale od razu zdradzimy, że na razie naszą ulubioną mgiełką jest ta z TOTOBI.

- CHIP
Chip jest standardem u piesków z hodowli i schronisk. Przy odbiorze piesek jest zwykle już zachipowany i informację o lokalizacji dostajecie zapisaną w książeczce / paszporcie. Jeśli macie wątpliwość, poproście Veta, żeby sprawdził skanerem, czy piesek ma wpięty pod skórą chip.
Pamiętajcie, że TO WY, jako właściciele, musicie wejść na stronę i przypisać dane kontaktowe do chipu oraz uiścić wymaganą odpłatę. DOPIERO WTEDY CHIP JEST AKTYWNY!
My na wszelki wypadek, mamy też przytwierdzoną do szelek, adresówkę z imieniem pieska i naszym numerem telefonu. Większość producentów szelek i obróżek daje Wam opcję dodania zaczepki na adresówkę lub nawet dodania adresówki.
Celina akurat nie znosi jak coś jej „dynda” przy obroży. Bardzo ją to denerwuje i to jej honor życia, żeby jak najszybciej to zgubić lub/i odgryźć. Znalazłyśmy więc fajne, odblaskowe adresówki, które przytwierdza się na rzep wokół szelki. Nie da się ich nie zauważyć i raczej nie odpadną. –> mamy „ciche adresówki” z psyjaciół.
W SAMOCHODZIE
Jeśli planujemy wspólne podróże samochodem, zadbajmy o bezpieczeństwo psa oraz Wasze! Odradzę Wam trzymanie pieska na kolankach, jakkolwiek jest to słodkie i instafriendly.
Ktoś mi kiedyś powiedział – w razie wypadku wyobraź sobie, wszystko jest w ruchu – Twój niezabezpieczony piesek również. I nagle jego główka ląduje w okolicy hamulca. Co robisz? Hamujesz? Jest to drastyczny przykład, ale dla mnie bardzo przekonywujący.
Dlatego u nas w samochodzie sprawdza się mata samochodowa, którą zabezpieczone jest siedzenie oraz pas samochodowy, którym przypinamy szelki. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Matę wyłożyliśmy mięciutkim drybedem i poduszką, więc Celina i Sabrina wożą się jak królowe.
Od niedawna testujemy super trwałą matę samochodową od ProtectAnimal. Jest uroczo różowa, ale też BARDZO DOBRZE wykonana z super twałego materiału. To mercedes wśród mat samochodowych! Dużą przewagą jest też super szybka opcja złożenia części maty, żeby zrobić miejsce dla ludzkiego pasażera. Nie ma konieczności zdejmowania całej maty.

Dodatkowo na matę zamiast poduszek dodałyśmy fotelki samochodowe od psyjaciół. Są ultra wygodne i przede wszystkim stabilne. pieski nie telepią się po całym tylnym siedzeniu. Mają komfortowe oparcie na główki. Super sprawdzą się też gdy np. chcecie przewieść pieska na przednim siedzeniu. Jest nawet specjalna przegródka boczna, żeby oddzielić pieska od skrzyni biegów. No i oczywiście mają otwór na przypięcie pasów!


Dla małych piesków dobrze sprawdzą się też transportery, które można umieścić na siedzeniu. Zawsze Zawsze zabezpieczacie transporter pasami! Gdy jest gorąco umieszczacie w nim wiatrak i zapewniacie wentylację!
Osobiście odradzamy przewożenie piesków w bagażniku, z uwagi na tragiczną historię znajomych, której tu nie opowiem. Jeśli bagażnik – to pewnie też w transporterze, przypięty pasami i z dobrą wentylacją.
Dla dodatkowej zachęty dodam, że podczas kontroli policyjnej, policja może dać mandat do 500 zł za złe przewożenie psa w samochodzie. Mandat może być wystawiony, jeśli pies nie jest odpowiednio zabezpieczony, co zagraża bezpieczeństwu kierowcy, pasażerów lub innych uczestników ruchu drogowego.
W KOMUNIKACJI
Co musicie posiadać podróżując z pieskiem autobusem lub pociągiem to osobny post!
Ale przy tej okazji Wam powiem, że według prawa przewoźników w Polsce – w autobusie i pociągu piesek musi mieć założony kaganiec i smycz. Jaki kaganiec dobrać? Absolutnie odpowiednio duży i ułatwiający oddychanie – pamiętajcie że pieski wentylują się poprzez pyszczki i zamknięty pyszczek – może doprowadzić do przegrzania. Unikajcie wiec kagańców taśmowych i groomerskich, która zawiązują pyszczki psów.
My mamy ultralekki i oddychający kaganiec od Mundo Galo. Dla dorosłej shiby wybieramy opcję „Na whippeta i basenji” z dodatkową nakładką na kufę.
Podróż samolotem to zupełnie inna kwestia – tu przepisy różnią się w zależności od przewoźnika i kraju, dlatego zawsze przed podróżą sprawdźcie aktualne zasady przewożenia psa na każdym etapie podróży. Niestety najczęściej pieski powyżej 8kg (waga psa, transportera i karmy (!) łącznie) nie mogą podróżować w kabinie i są umieszczane w luku bagażowym. Pieski w kabinie muszą być zamknięte w akceptowalnym przez daną sieć transporterze przez cały czas trwania podróży.
Czy są wyjątki od w/w reguł? Są, ale nie liczcie na nie, szykując się do podróży. Bo wszystko zależy o ludzi, na których traficie.
- LOKALIZATOR
Lokalizatory to urządzenia umieszczane przy obroży/szelkach, które umożliwiają Wam namierzenie psa w danym momencie za pomocą aplikacji.
Mając rasę uciekinierską, z silnym instynktem pierwotnym, zainwestowałyśmy w takie urządzenie. Mimo tego, że raczej nie spuszczamy dziewczyn ze smyczy, już 2x miałyśmy przypadek pogoni. Pamiętajcie że pies zawsze Was prześcignie!
Czym lokalizaotr różni się od chipa? Chip namierzy właściciela po znalezieniu psa. Lokalizator pokaże Wam, w którą stronę biec za psem w danym momencie!
Ostatnio korzystamy też z AirTagów – są ok, żeby w razie ucieczki psa od razu wiedzieć, w którą stronę gonić. Minus jest taki, że AirTag działa tylko , gdy w okolicy są iphony i to od nich odbija się Wasz sygnał. Więc pewnie w pustym lesie lub na pustyni AriTag może nie zadziałać. Plusem jest dłuuga żywotność baterii i dyskretna wielkość.
- UBRANKA
Co do zasady nie potrzebujecie ubranek dla psa. Chyba, że macie pieska, któremu będzie zimą zimno, np. charta, whippeta, albo nawet buldożka francuskiego. Wtedy nie ma co się wstydzić i jednak trzeba zakupić bezrękawnik (który nie krępuje ruchów) lub tshirt.
Lub gdy uprawiacie sporty i potrzebujecie butów do trekkingu, lub odblaskowej kamizelki na szlak, czy kamizelki odbijającej UV na plażę.
Nie warto jednak ubierać pieska tylko dla Waszej rozrywki, bo zaburzacie mu, np. regulację zmiany sierści z letniej na zimową i odwrotnie.
Z JAKICH UBRANEK MY KORZYSTAMY mając psa z normalną sierścią i podszerskiem?
KURTKA OD DESZCZU – wybór Celiny, która brzydzi się deszczu i nie wyjdzie nawet spod klatki, gdy pada. Może nie załatwiać się całe dnie, jeśli pada. W płaszczyku idzie nam znacznie łatwiej. Mamy kurteczkę z polskiej marki DOGONI, szytą na zamówienie pod wymiar Celiny (ale jest też dostępna standardowa rozmiarówka).

SZLAFROK – wykonany z chłonnej frotte zawsze po kąpieli lub pływaniu w jeziorze, gdy trzeba wskoczyć do samochodu. Celka ma szlafrok z polskiej marki DOGONI, który Wam bardzo polecamy. Super jakość i jest mega trwały.

KAPOK – latem często pływamy w jeziorze, chodzimy na kajaki i ostatnio na SUPa, więc na dla naszego komfortu i bezpieczeństwa dziewczyn mamy kapoki wypierające, z których naprawdę korzystamy!

Jeśli temperatura zimą spada grubo poniżej 0 mamy dla dziewczyn PUCHOWE BEZRĘKAWNIKI od , ale szczerze przez 3 lata wykorzystałyśmy je 2x.
- SASZETKA NA SMACZKI / NERKA SPACEROWA
Całkowicie nice to have! Oczywiście wygodnie jest mieć dedykowaną nerkę, którą łapiecie przed spacerem i wiecie, że macie w niej worki na kupy, smaczki, butelkę z wodą, piłeczkę, chusteczki itp. Saszetka na smaczki może być też dodatkowym odblaskowym elementem Waszego outfitu, dzięki czemu będziecie lepiej widoczni na drodze! Zobaczcie naszą recenzję TU.
Oczywiście podobną funkcję mogą spełniać kieszenie, więc to totalnie Wasz wybór. Minus kieszeni jest taki, że worki na kupy opanowały każdą kurtkę i płaszcz! Ubrania pachną smaczkami – bo nie ma opcji, że nic się nie wysypie. A piłeczki powypychały nam kieszenie i zmniejszają żywotność naszych ubrań…
- KUPOWORKI
Kupoworki są super cute, ale dla nas zupełnie nieprzydatne. Na co dzień korzystamy z nerki, która ma otwór na woreczki, więc dostęp jest wygodny. Testowałyśmy opakowania na woreczki i dla nas jedyny plus to możliwość umieszczenia ich bezpośrednio przy smyczy, więc nie ma opcji, że zapomnicie woreczków.
Część 3 wkrótce na blogu!

-
Mam szczeniaka i co teraz?

Czekając na szczeniaka, bez względu na to, czy jest to Twój pierwszy piesek, czy któryś z kolei, można stracić głowę i wpaść w szał zakupowy. Tyle fajnych marek mówi nam, czego potrzebuje szczeniak!
Mając wiek szczenięcy już za sobą (2x) pamiętamy jak zadawałyśmy sobie to pytanie, co było nam absolutnie potrzebne, a z czego w ogóle nie skorzystałyśmy.
Mamy dla Was listę zakupów #musthave i listę rzeczy, które nam się nie przydały 🤷♀️ #homeedition
1. CO PRZYDA SIĘ W DOMU
#MUSTHAVE
- POSŁANIE / KOCYK / DRYBED
Zakup łóżeczka to pierwszy punkt na liście każdego opiekuna szczeniaka. Jest to relatywnie spory wydatek, więc jak go zaplanować, żeby łóżeczko starczyło na dłużej?
Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, gdzie chcemy, żeby nasz szczeniak spał i odpoczywał. Czy wprowadzimy zakaz spania na łóżku i/lub kanapie? Celina, jako szczeniak, miała kilka łóżeczek, w każdym pokoju, ale i tak jej celem życia było dostanie się w nocy na łóżko. A w dzień? Już drugiego dnia wchodziła na kanapę i znosiła ulubione zabawki.
Więc czy łóżko dla psa było nam potrzebne? Z perspektywy czasu zaryzykowałabym wstrzymanie się z zakupem łóżka do czasu ustalenia wszystkich zasad domowych. Piesek wybierze sobie miejsce, w którym będzie mu się najlepiej odpoczywało. Wtedy będziecie wiedzieć gdzie postawić łóżka dla psa i ruszycie po posłanie.
Na start zainwestowałabym w solidny „drybed” – czyli matę, która izoluje pieska od podłoża, jest mięciutka, nie przepuszcza płynów, łatwo się pierze i szybko schnie. Piesek spokojnie i bez obaw może na nią zgubić siku i nie ma dramatu. To cudowny wynalazek, którego używamy do dzisiaj w samochodzie. Kupić go można absolutnie wszędzie i raczej wszystkie są do siebie podobne funkcyjnie. My wybrałyśmy po kolorze.
Czy warto więc inwestować wszystkie pieniądze w zakup łóżeczka? Przecież szczeniak i tak szybko je zniszczy, a docelowo będzie spał na łóżku… Nie każdy szczeniak przejawia destrukcyjne tendencje. Wręcz nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że pieski dbają o „swoje”. A jeśli ma być to jedyne i ulubione miejsce wypoczynku, warto postawić na solidne materiały i konstrukcję, która umożliwia łatwe pranie. My ostatnio jesteśmy zachwyceni posłaniami z wymiennymi pokrowcami od psyjaciele i Amiplay
Zawsze warto pamiętać, żeby posłanie było wygodne, ważne jest dobranie odpowiedniego rozmiaru. Kierujmy się docelową wielkością psa, więc unikamy zakupu łóżeczka „na teraz”. Szczeniaki rosną super szybko i za chwilę takie łóżeczko nie będzie odpowiednie. My dla shiby wybrałyśmy finalnie rozmiar M.

- MISKI
Miski muszą być i muszą być dwie! Jedna na wodę – stale wypełniona i dostępna. Druga na karmę – podstawiana do karmienia. (nie stale dostępna). Jaką miskę wybrać? Odpowiednio dopasowaną do wielkości szczeniaka, inaczej piesek może po prostu nie chcieć z niej jeść.
Wiele mądrych osób odradza miski plasikowe i metalowe – z uwagi na szkodliwe mikrometale, które mogą przedostawać się do wody i żywności. My zauważyliśmy, że najlepiej sprawdzają nam się miski ceramiczne – ale te również mogą gromadzić bakterie, dlatego MYJEMY MISKI CODZIENNIE jeśli nie częściej!
Super fajnym wynalazkiem są miski na podwyższeniu – dzięki temu rosnący piesek nie musi mocno się schylać, co w długiej perspektywie może zabezpieczać stawy i szyjkę psa.
Zawsze przy zakupie miski metalowej, czy ceramicznej – warto upewnić się z producentem, że stal lub szkliwo jest specjalnie przeznaczone do kontaktu z żywnością. W tej kwestii bezpieczeństwo przede wszystkim!
- PODKŁADKA POD MISKĘ
Podkładki pod miskę to #musthave dla nas i naszego spokoju wewnętrznego. Podkładka zabezpiecza miseczki przed przesuwaniem się i ogranicza kałuże wody. Pamiętajcie, że szczeniaczki dopiero uczą się korzystać z miski i jest to bardzo ekscytujące. Czasami piesek nigdy z tego nie wyrasta.

- POJEMNIK NA KARMĘ
Pojemniki i puszki na karmę są super szczególnie do przechowywania suchej karmy w otwartym worku (nigdy nie wsypujcie karmy bezpośrednio do pojemnika! Zawsze w opakowaniu i dopiero później w pojemniku.)
Puszka na karmę jest bardzo praktyczna – sucha karma może wietrzeć oraz przyciągać mole spożywcze oraz wyglądają o niebo estetyczniej w kuchni, niż pootwierane worki!
Warto sprawdzić w ulubionych sklepach zoologicznych – czy nie ma akurat promocji z pojemnikiem na karmę. Producenci karm często dodają pojemniki do zakupu wyprawki dla szczeniaka lub dużego worka karmy.
- KENNEL / KLATKA
Posłanie jest dla psa jego bazą, na którą zawsze będzie mógł odejść, żeby mieć gwarancję swobodnego wypoczynku i świętego spokoju. Taką funkcję może spełniać dobrze wprowadzona i odpowiednio dopasowana klatka kennelowa, pieskowe tipi, lub posłanie z domkiem. Klatka kenelowa może być też pomocna w nauce czystości i samotności.
Celinka ma tipi i ostatnio zaczęła nawet z niego korzystać, gdy np. w pomieszczeniu jest za jasno, za głośno lub mamy gości. Jest to jej strefa bezpieczeństwa.
- PODKŁADY HIGIENICZNE
Zdania na temat podkładów są mocno podzielone. Trenerzy w naszym psiedszkolu odradzają stosowanie podkładów, bo dajemy wtedy pieskowi przyzwolenie na załatwianie się w domu i dłużej trwa nauka czystości.
My osobiście nie skorzystaliśmy z podkładów na etapie szczenięcym.
Celina od pierwszego załatwienia się na dworze, nie chciała siusiać w domu. Brina była nauczona czystości już w hodowli.
Wypadki zdarzały się na drybed podczas zabawy. Na start nie inwestowałabym w opakowanie 200 szt., tylko od początku trenowała załatwianie się na dworze, zawsze po jedzeniu, zabawie, spaniu, stresie itp.
Jeśli przydarzy się „wypadek” – mamy super spray enzymatyczny, który usuwa plamy z moczu, wymiocin, kału, a nawet krwi! – Nature’s Miracle (czerwony) dostępny na allegro i zooplus.
Cz.2 już na blogu! -> co potrzebne poza domem.

-
Legowisko ortopedyczne Wuffi od BEDDOG – recenzja

W ramach plebiscytu @topfordog otrzymałyśmy do testów zupełną dla nas nowość – nasze pierwsze ever legowisko ortopedyczne dla psów.
Pełny unboxing znajdziecie na naszym Instagramie!
Wiecie, że ochrona stawów i kręgosłupa jest dla nas bardzo ważna. Celka została określona przez ortopedę jako „ortopedyczna seniorka” w wieku 2,5 roku 😅 Bardzo wzięłyśmy sobie to do serca!
Co możecie zrobić dla Waszych „ortopedycznych seniorów”?
Nie popadajcie od razu w paranoję. Nam ortopeda zaproponował połamanie Celinie nóg i operację wstawienia metalowych szyn 😳
Wydało nam się to mocno traumatyczne. Tym bardziej, że Celka nie ma żadnych objawów bólowych, czy spowolnienia motoryki. Ale traktujemy to mocno poważnie i staramy się działać prewencyjnie:
💪 Dbamy o wsparcie kręgosłupów i stawów naszych dziewczyn codzienną suplementacją.
💪 Staramy się też wybierać dla nich szelki, które nie ograniczają ruchu stawów i nie uciskają.
💪 W posłaniach nie wybieramy miękkich materacy, w które pieski się zapadają. Teraz jesteśmy super podekscytowane materacem ortopedycznym, o którym napiszemy Wam poniżej. To nowe rozwiązanie na pieskim polskim rynku, ale bardzo poszukiwane przez wielu naszych psyjaciół.
💪 Nie chodzimy na napiętej smyczy i nie szarpiemy. Na wyjazdy, gdy wiemy, że ekscytacja shib sięgnie zenitu, wprowadziłyśmy amortyzator, który niweluje szarpnięcia.
💪 Mimo najszczerszej miłości Celiny do piłeczki, nie rzucamy jej wysoko do skoków w powietrze. Celina potrafi być latającym psem za piłeczką, ale wiemy, że to może się źle skończyć. Dlatego piłeczka jest toczona po ziemi albo nad ziemią.
💪 Na podłogach pojawiły się u nas dywany, a ćwiczenia wykonujemy na macie piankowej. Bardzo interesuje nas psi fitness (w którym Celka jest mistrzynią! Serio, aż same jesteśmy zadziwione). Ćwiczenia i masaże pozwalają na stałą i kontrolowaną aktywność stawów, bez nagłych zrywów podczas podróży.
💪 Nasze znajome pieski korzystają z bieżni wodnej, w celach rehabilitacyjnych i widzimy super efekty. Myślę, że też z niej skorzystamy, szczególnie zimą, gdy mamy raczej siedzący tryb życia.
Czy to wystarczy, żeby uchronić stawy, rzepki, kręgosłupy, szyje? 🤷♀️
Jeśli macie jakieś inne sprawdzone rozwiązania dajcie nam koniecznie znać w komentarzu lub prywatnie na Insta!

Co wyróżnia legowisko Wuffi od innych psich łóżek?
✅ To co od razu zwróciło naszą uwagę, przy rozpakowaniu to jakość materiałów. Pokrowiec wykonany jest z pikowanej imitacji skóry, a tkanina wewnątrz przypomina materiał kanapowy – nie gromadzi sierści.
Oba materiały super zachowują się w praniu, bo oczywiście mamy w zwyczaju prać nowe posłania (z uwagi na różne alergie środowiskowe dziewczyn).
✅ Spód jest antypoślizgowy – na co zawsze zwracajcie uwagę przy wyborze posłania. Piesek czuje się pewniej w takim łóżku i jest to dodatkowa ochrona dla stawów.
✅ Boczki są wypełnione szarpaną pianką więc są nieco miększe niż sam materac, ale nie za miękkie. Dobrze podtrzymują ciężkie główki.
✅ Najważniejszy element to materac z pianki Memory Foam (2,5 cm) i Comfort Foam (7,5 cm). Materac dopasowuje się do kształtu psa, a dolna warstwa utrzymuje stabilność kręgosłupa.
Zrobiłyśmy test łapki 🐾, materac przy nacisku odkształca się i wraca elastycznie do pierwotnej postaci po jakimś czasie.
Dla nas to nowatorskie rozwiązanie! Same nie mamy tak dobrych materacy do spania 😆




Dla psa średniej wielkości polecany jest rozmiar L, ale dla dziewczyn wybrałyśmy rozmiar XL, bo często śpią w posłaniu razem. Okazało się, że teraz dzielenie się im nie wychodzi 😉
Podrzucamy wam LINK do pełnego opisu i obrazków ułatwiających wybór rozmiaru.


Dziewczyny od razu wskoczyły do łóżka i je zaakceptowały. Była też rywalizacja kto ma w nim spać. Skończyło się tak ⬇️
Czyli jednak obie się mieszczą 😆 Znajdź poniżej drugą shibę na zdjęciu!


Nasze tipy jak wybrać posłanie, żeby pies chciał w nim spać zdradzamy w innym poście LINK
O suplementacji na stawy piszemy też trochę TUTAJ
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla BedDog 💜
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Preparaty pielęgnacyjne Safe Animals z aktywnym srebrem – recenzja

Preparaty ze srebrem znamy doskonale z naszej apteczki – krople do uszu, nosa, spray do gardła, plastry na rany i roztwory do przemywania ze srebrem koloidalnym, które ma właściwości antybakteryjne, antywirusowe i przeciwgrzybicze oraz wspomaga regenerację nabłonka.
Nie znałyśmy wcześniej takich rozwiązań w preparatach dla zwierząt!
Topfordog odkrywa przed nami takie nowinki, tym razem ze sklepu KrakVet.plOtrzymałyśmy do przetestowania 3 produkty:
1️⃣ Spray przyspieszający gojenie ran Safe Animals Skin Spray
2️⃣ Krople do uszu o właściwościach antyseptycznych – Safe Animals Ear Drops
3️⃣ Kremik / masełko do łapek (i nie tylko) – Safe Animals Skin Cream




Krople do uszu są nam doskonale znane, bo w ramach higieny korzystamy z preparatów do uszu, dlatego te było nam najłatwiej zastosować.
Po prostu wlewamy krople i masujemy okolice uszu. Można przemyć je także wacikiem. Dodatek srebra w Safe Animals Ear Drops , które ma właściwości przeciwgrzybicze, jest dla nas o tyle istotny, że dziewczyny z uwagi na alergie środowiskowe, mają problem z infekcjami uszu. W takich przypadkach pielęgnacja preparatem z substancją aktywną jest bardzo przydatna, bo nie tylko oczyszcza, ale też wspiera regenerację i ułatwia walkę z grzybami i bakteriami.
Pamiętajcie, żeby raczej nie używać patyczków do uszu. Mamy z nimi doświadczenie, przy pielęgnacji wielkich uszu buldożka francuskiego. Jednak dermatolog odradził nam taką pielęgnację. Wprowadzanie obiektu do ucha może pobudzać produkcję woskowiny (która jest reakcją obronną organizmu). Zdajcie się na sprawdzony preparat i masaż!
Podrzucamy Wam LINK do sklepu, gdzie przeczytacie również tipy odnośnie pielęgnacji uszu psa.
Safe Animals – uzupełnienie każdej psiej apteczki
Opakowania sprayu (50 ml) i kropli (30 ml) są tak kompaktowe, że mamy je zawsze przy sobie w podróży. Są stałym elementem naszej apteczki.
Na podróż szczególnie polecamy Wam uzupełnić apteczkę o Safe Animals Skin Spray – który wspiera regenerację i odbudowę skóry i przyspiesza gojenie ran.
Po otarciu lub zranieniu należy oczyścić ranę i użyć sprayu Safe Animals do dezynfekcji i regeneracji. Pozostawić na ok 15 min do wyschnięcia przed zabandażowaniem rany.
Pełny opis i instrukcję obsługi znajdziecie w sklepie KrakVet.pl pod LINKiem

Safe Animals Skin Cream – krem pielęgnacyjny idealny na jesień i lato!
Psie łapki 🐾 są szczególnie narażone na uszkodzenia, zranienia i otarcia. U nas zauważyłyśmy, że dodatkowo latem i jesienią mamy problem z infekcjami bakteryjnymi pomiędzy paluchami i poduszeczką. (wyglądają jak rdza lub zaczerwienienie). To dlatego, że w trawie, kałużach, liściach jest mnóstwo bakterii i grzybów, które mogą powodować infekcje.
Kto miał podobny problem, ten wie, że sama pielęgnacja masełkiem nie wystarczy.
U nas sprawdza się mycie łapek wodą z mydłem po każdym spacerze + teraz dodatkowo stosujemy krem Safe Animals Skin Cream ze srebrem aktywnym, lanoliną i wazeliną. Srebro ma właściwości antybakteryjne i antygrzybicze, a lanolina i wazelina łagodzą podrażnienia suchej i popękanej skóry i zmniejszają swędzenie, więc piesek nie ma tak dużej pokusy do rozlizywania miejsca z infekcją.
Sama konsystencja jest bezzapachowa i fajnie gęsta, łatwo pokryć nią łapki. Jeśli piesek poliże kremik, bez obaw, taka ilość nie jest szkodliwa nawet dla szczeniaków. Nasze alergiczki oczywiście, że polizały kremik i nie miały żadnej niepokojącej reakcji.
Na stronie wyczytałyśmy też, że oprócz pielęgnacji łapek, może być stosowany przy hotspotach i różnego rodzaju otarciach. Dla nas to prawdziwy HIT. Stosujemy codziennie!
Podrzucamy Wam link do pełnego opisu i sklepu: LINK




Testy w ramach współpracy z @topfordog i Krakvet.pl
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Kiełbasy MEATLOVE od Fleischeslust – recenzja

Dla psa kiełbasa? TAK! Kiełbasy Meatlove od Fleischeslust to pełnowartościowa karma mokra, która będzie odpowiednia również dla piesków o wrażliwym przewodzie pokarmowym, na diecie eliminacyjnej oraz tych z nadwagą (Meatlove transparentnie podaje wartości węglowodanów już przeliczone, więc można łatwiej zbilansować posiłek).
Dzięki uprzejmości MEATLOVE i Topfordog testowałyśmy wybrane przez nas warianty smakowe z dwóch linii Vet Care i Single Care – unboxing znajdziecie na naszym Instagramie.



Dlaczego polecamy Wam kiełbaski dla psa?
Do wypróbowania kiełbasek od Meatlove przekonał nas skład, a jakość potwierdziły wybredne podniebienia naszych shib. 😋
Zawsze bardzo dokładnie analizujemy składy, z uwagi na nietolerancje pokarmowe naszych psiaków. Gdy trafiłam na stronę Meatlove byłam zaskoczona różnorodnością oferty i transparentnymi składami. Nawet nasze specyficzne wymogi zostały spełnione.
✅ Możliwość wyboru monobiałkowej diety – dla psów na diecie eliminacyjnej to podstawa żywienia, a jednak bardzo trudno dostać na rynku takie karmy mokre, które nie zawierałyby chociażby dodatku tłuszczy innego pochodzenia, niż główny składnik.
✅ Duża zawartość mięsa – zarówno mięśniowego, jak i podrobów. Wszystko dobrze zmielone do gładkiej konsystencji. Wszystkie surowe składniki pochodzą z produkcji spożywczej.
✅ Czysty skład – bez sztucznych barwników, konserwantów, dodatków smakowych, które mogą dodatkowo alergizować.
✅ Brak wypełniaczy – warianty, które testowałyśmy nie zawierały zbóż, ryżu, grochu, ziemniaków.
Pamiętam kiełbasy dla psów leżące na ostatniej półce w sklepach zoologiczych, często bez etykiety i zawsze trzymałam się od nich z daleka. Propozycja od Meatlove to zupełnie inna klasa i jakość, która konkuruje z powodzeniem ze znanymi karmami mokrymi. A dodatkowo aluminiowa osłona nie zawiera BISFENOLU-A 👍




Kiełbaski MEATLOVE z linii VET CARE
Wariant z kozą wybrałyśmy dla Sabriny, bo jest to źródło białka, które dobrze toleruje. Koza jest lekkostrawna, więc jeśli robicie podejście do eliminacji pokarmowych, warto ją wypróbować.
Ten wariant nie zawiera żadnych wypełniaczy. Podrzucamy Wam link do składu: LINK
Mięso jest bardzo dobrze zmielone i świetnie nadaje się do mat i misek spowalniających, chociaż my pokroiłyśmy w kostkę, bo Brina bardzo lubi gryźć 😁
Gołym okiem widać było warzywka – dynię i brukiew, co dla nas jest dodatkowym plusem, a dziewczynom nie przeszkadzało!
Linia Vet Care charakteryzuje się monobiałkową recepturą lekkostrawnych białek – jelenia, kozy lub koniny.
Kiełbaski MEATLOVE z linii SINGLE CARE
Dla Celiny wybrałyśmy do wypróbowania wariant z kaczką z szarłatem i kawałkami jabłek. Jabłka widać było od razu po przekrojeniu!
Tutaj również zdecydowałyśmy się na kostki, Celina lubi je wielokrotnie rozważać przez zjedzeniem 😜 Ale fakt, że CELINA ZJADŁA cały talerz, może być dla Was stemplem jakości i smakowitości! 🏅
Przy kolejnych zakupach pewnie będziemy decydować się na gramaturę 400g. Shiby to psy średniej wielkości i w ten sposób łatwiej będzie nam konsumować kiełbaskę od razu.



Tak Celka czekała na dokładkę ⬇️


Testy w ramach współpracy z @topfordog i MEATLOVE
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Zabawki ZippyPaws od Bubapetpl – recenzja

Czy wiedzieliście, że to w jaki sposób bawi się Wasz pies, może być kwestią instynktu pierwotnego i rasy psa? Nasze shibulce bawią się tak, jak ponoć poluje ta rasa w naturze – czyli łapią zdobycz i wygryzają jej serce 😳 Pies jest w końcu drapieżnikiem i ma potrzebę zaspokojenia swojego animal instynktu.
Wiec, gdy w ramach plebiscytu @topfordog pojawiła się okazja do przetestowania zabawek ZippyPaws, zgłosiłyśmy się z ciekawością! Znamy te zabawki i wiemy, że są bardzo dobrej jakości + mają rozwiązania dopasowane do potrzeb psów.
Dzięki uprzejmości Bubapetpl, która jest oficjalnym dystrybutorem ZippyPaws w Polsce, otrzymałyśmy do testów zabawki z linii Jigglerz. Podrzucamy Wam LINK to pełnej serii.




Zippy Paws wiedzą jak zaskoczyć psa i właściciela…
Gdy zrobiłyśmy unboxing przesyłki od Bubapet byłyśmy bardzo zaskoczone jak w rzeczywistości wygląda zabawka długości 50 cm 😹
Wybrany przez nas konik morski jest wielkości stojącej Sabriny! Czy dziewczyny sobie z nimi poradzą?
Na molo zrobiłyśmy scenkę jakby zwierzęta wychodziły z wody. Shiby stały oniemiałe, Celka bardzo ostrożnie zbliżała się do delfina morskiego 🐬
Ale jak tylko potrząsałyśmy zabawkami dziewczyny rzuciły się na zdobycze! Potraktowały ogromne zabawki jak wyzwanie i zadziałały instynktownie. Zabawki mają długą piszczałkę, która aktywuje się już przy machaniu i podrzucaniu. Dziewczyny biegały więc po molo z zabawkami w zębach, rzucały i łapały je w powietrzu, no i oczywiście próbowały dogryźć się do środka.




Jak udały nam się testy, widać na zdjęciach i na naszych story. My i shiby jesteśmy zachwycone! A zabawki nie ucierpiały w zabawie, mimo wielu starań 😅
To, co najbardziej nam się podoba w serii Jigglerz:
🦀 Doskonała jakość i wytrzymałość – mimo wielu starań, nawet ostre zęby shib nie zniszczyły zabawek.
🐳 Piszczałka po całości, aktywowana przez potrząsanie – to jest chyba najlepsze w tych zabawkach. Piszczący mechanizm jest na tyle duży i mocny, że niełatwo jest go uszkodzić. A aktywowanie dźwięku już przez samo potrząsanie, może ograniczyć chęć gryzienia maskotki. Nasze dziewczyny bawiły się podrzucając zabawki.
🦑 Wielkość maskotki – ok 50 cm i mimo, że trochę się tego bałyśmy na początku, była to dodatkowa atrakcja. Na pewno nie jest to zwykła maskotka do przytulania. Będzie super dla średnich i dużych psów!
🐋 Wielowarstwowy materiał i miękkie wypełnienie – ochroniło maskotki przed zębami drapieżców. Dziewczynom łatwiej się też je nosiło – a uwierzcie mi, Celina zwykle NIC NIE NOSI w zębach. To nie jej styl 😎 Na Instagramie zobaczycie, że nie tylko nosiła, ale też trzymała delfina!




Pamiętajcie, że jest to zabawka, która może zostać zniszczona podczas zabawy. My nie dogryzłyśmy się do serca, więc nie wiemy czy nie ma w nim ruchomych elementów, np. piszczałki. Zabawa zawsze powinna odbywać się pod Waszym nadzorem. Tak będzie bezpieczniej i fajniej dla psa!
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla bubapet.pl 😘
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️
Wyłączny dystrybutor marki ZippyPaws w Polsce: https://www.bubapet.pl
-
Kiwi Walker Travel Double Bowl – recenzja

Czy wiesz, że Ty i Twój pies składacie się w ok 60% z wody? Dlatego regularne picie wody w ciągu dnia jest tak ważne, dla zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu.
Od szczeniaka uczymy nasze shiby proszenia o wodę na wyjazdach, czy spacerach. Dziewczyny patrzą nam wtedy w oczy i skaczą na nogi. Wiedzą, że zawsze mamy ze sobą butelkę lub/i miskę!
Przyznam, że nie miałyśmy składanych misek turystycznych, bo korzystałyśmy do tej pory z butelek z poidełkiem. Co jest super wygodne, ale też trochę ograniczające na dłuższych wycieczkach.
Wiec, gdy w ramach @topfordog nadarzyła się okazja do przetestowania takich misek od naszej ulubionej firmy KIWI WALKER nie wahałyśmy się!
Dzięki uprzejmości OFiuFiuPL otrzymałyśmy do testów zestaw misek turystycznych. Podrzucamy Wam LINK
Pełny unboxing zobaczycie na naszym profilu. Zabieramy te miski teraz wszędzie ze sobą, więc będzie kilka zastosowań!




Czym jest Double Travel Bowl i dlaczego tak się tym jaramy!?
To zestaw dwóch składanych miseczek, zamykany w kompaktowym futerale.
✅ Każda miseczka wykonana jest z silikonu i ma pojemność 350 ml
✅ Miski są połączone z pokrowcem na rzep, więc łatwo je rozmontować i umyć. Można myć w zmywarce w niskiej temperaturze!
✅ Futerał jest wykonany z poliestru, a przy tym jest nieduży (16,5 x 4,5), lekki, szczelnie zamykany na mocny suwak i posiada szlufkę do zaczepienia przy nerce, pasie, lub do plecaka!
✅ Jest też opcja, gdzie druga z misek ma spowalniające dno, ze wzorem. Super opcja dla łakomczuchów.
Kiwi Walker to sprawdzona i bezpieczna firma, produkująca akcesoria i przysmaki najwyższej jakości.
Na wyjazdach nie zawsze miałyśmy ze sobą „swoje miski”…
… i kończyło się tak, że pies jadł i pił z talerza 🤫
Coraz więcej hoteli i domków na wynajem umożliwia wyjazd z psem za opłatą i w ramach tej opłaty gwarantuje miski i inne udogodnienia dla pieska. Ale nie jest to standard. Picie z talerza nie jest fajne ani dla nas, ani dla piesków, bo talerz może się przesuwać i nie być wystarczająco głęboki.
Mając składane miski Kiwi Walker, nie ma opcji, że ich zapomnimy. Zajmują niewiele miejsca i mamy wygodną opcję dla dziewczyn na urlop.


Do restauracji chodzimy „ze swoimi” miskami 🤷♀️
Coraz więcej restauracji podaje wodę pieskom, zanim my zdążymy zamówić herbatę 👏 Mega się z tego cieszymy i chętnie wracamy do takich miejsc.
Nigdy nam to do głowy nie przyszło, żeby zabierać własne miski do knajpki, dopóki kiedyś nie dostałyśmy miski przechodniej od stolika obok 🙀
Niby ok to „tylko” woda, ale jednak miseczka po innym psie to trochę jak przechodnia szczoteczka do zębów… Nie znamy się aż tak dobrze z innymi gośćmi restauracji, żeby konsumować wspólne bakterie.Mając swoją podwójną miskę możemy do jednej części wlać świeżą wodę, a do drugiej wrzucić przysmaki i karmę. Jest więc szansa na spokojne zjedzenie obiadu, bez żebrania spod stołu! 🥺



Na placu zabaw zawsze mamy „swoje miski”
Bardzo nas cieszy liczba ogrodzonych placów zabaw dla psów. Nie mamy też złudzeń, że tak jak place zabaw dla dzieci, tak te dla psów są pełne bakterii, siczków, kup i wszystkiego co trudno sobie wyobrazić. Jeśli na osiedlu jest infekcja wirusowa, możesz mieć pewność, że na takim placu zabaw ją złapiesz. To nic dziwnego.
Pamiętam jako dziecku, też mi mama powtarzała, żeby nie jeść piasku z piaskownicy! 🤦♀️To, na co macie wpływ to własna świeża woda. Jeśli mamy wyjście, zawsze korzystajmy „ze swoich” opcji. Na placu zabaw, przed sklepem, przed lokalem – nie wiecie kiedy i jak miski były myte, jak długo stoi ta woda i kto z niej pił, co do niej zakroplił (tak jest wielu szaleńców, a właściciel lokalu nie odpowiada za miskę przed drzwiami i jej nie pilnuje).



Podsumowując „świeża woda dla psa” to ważny temat. Tak poważny, jak miny naszych shib na poniższym zdjęciu. ⬇️
A przenośne miski są wygodnym rozwiązaniem dla nas i dla naszych piesków.

Przyjmuje się, że dzienne zapotrzebowanie na wodę wynosi u Twojego zwierzaka około 50-60 ml na kilogram masy ciała. Indywidualne różnic między psami wynikają m.in. z stylu życia, poziomu aktywności fizycznej, stanu zdrowia i temperatury otoczenia.
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla OFiuFiuPL 💜
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Karma mokra od Animal Island – recenzja

Nasze shibulce uwielbiają „mieszane żywienie” wzbogacone mokrymi karmami. Zwiększa to smakowitość posiłku i sprawia że jest ciekawszy.
Przy pieskach niejadkach i wybrednych, takie zabiegi ratują nasze zdrowie psychiczne, bo pies w końcu zjada posiłek! 😂W ramach plebiscytu @topfordog i uprzejmości Animal Island otrzymałyśmy do testów nowości z serii everyday.




Animal Island to nie tylko smakowitość, ale też dobry skład!
O tym jak wybieramy i komponujemy codzienne żywienie dla naszych piesków, piszemy więcej TUTAJ , przy okazji testów karmy suchej Animal Island.
Poruszamy tam temat czytania etykiet i analizowania składów. Uwielbiamy producentów, którzy są transparentni i podają nam szczegółowe informacje o tym co znajduje się w karmie naszego psiaka.
W karmach mokrych Animal Island podoba nam się:
🐾 Piękne opakowanie i pojemna puszka – nie ma co ukrywać, ładne opakowanie, bez przekłamanych zdjęć składników, budzi nasze zaufanie i zwraca uwagę. Mamy 2 pieski, więc fajnie, że w przystępnej cenie otrzymujemy aż 800g karmy. Pamiętajcie, żeby karmę mokrą po otwarciu przechowywać w lodówce, ale przed podaniem pozwólcie jej ocieplić się w pomieszczeniu. Karmę podajemy w temperaturze pokojowej, inaczej ryzykujecie chorobę gardła.
🐾 Posiłek „Human Grade” – czyli przygotowany ze składników jadalnych przez ludzi oraz przygotowany i zapakowany w sposób spełniający wymogi żywności ludzkiej. To fajny dodatek, wzmacniający nasze zaufanie do marki.
Chociaż pamiętajcie, że są też dobre karmy mokre bez tego określenia, bo wystarczy, że w składzie karmy zawierają np. żwacze, które nie są częścią przeznaczoną do konsumpcji ludzkiej i już nie mogą użyć tego hasła na etykiecie.
🐾 Nie zawiera sztucznych dodatków i konserwantów – dla piesków wrażliwych pokarmowo jest to cenne, bo wszystkie dodatki smakowe, barwnikowe, wzmacniające smak, mogą dodatkowo alergizować. Więc im krótszy skład i im mniej dodatków, które mogłyby wywołać reakcje skórne i jelitowe, tym lepiej.
🐾 Po otwarciu puszki widzicie mięsko, ale też sporo galaretki! Nasze dziewczyny UWIELBIAJĄ galaretkę w mokrej karmie, więc zawsze nas to cieszy. W karmie z królikiem i indykiem (na zdjęciu) jest to bulion z królika, więc bardzo smakowite dla naszych wybredniaków.
🐾 Dziewczyny bardzo chętnie zjadły puchę z indykiem i królikiem (bo takie źródła białka dobrze tolerują). Wariant królik i indyk jest super wyborem właśnie dla piesków z alergiami, czy wrażliwym przewodem pokarmowym – bo są to lekkostrawne źródła białka.
Oczywiście przed zakupem sprawdźcie dokładnie składy i etykietę. Podrzucam wam LINK. Bo, to że nasze pieski coś tolerują, nie znaczy, że Wasze nie mają na coś innego alergii. Na szczęście skład jest opisany bardzo dokładnie i rzetelnie, więc nie kupujecie kota w worku!


Testy w ramach współpracy z @topfordog dla Animal Island
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Animal Island karma sucha – recenzja

Opiekując się rasą pierwotną, psem niejadkiem, psem wybrednym, psem delikatnym, przetestowałyśmy wiele karm bytowych i alternatywnych sposobów żywienia.
Po długiej drodze, dla nas najlepszym rozwiązaniem w codziennej diecie są karmy gotowe. Wierzymy, że to najlepszy i najpewniejszy sposób na dostarczenie shibulcom poprawnie zbilansowanej i prawidłowo skomponowanej codziennej diety.
Chętnie testujemy nowości rynkowe, aby dać naszym wybredniakom 1-2 opcje pełnoporcjowej suchej karmy w codziennej rotacji.
Tym razem w ramach plebiscytu @topfordog i uprzejmości Animal Island otrzymałyśmy do testów nowość – pełnoporcjową karmę o smaku łososia.
Podrzucamy Wam link do składu, a poniżej przeczytacie dlaczego decydujemy się na ten test, na co zwracamy zwykle uwagę przy wyborze karm i jakie są nasze pierwsze wrażenia z testowania!



Czym my kierujemy się przy wyborze karmy dla psa?
Ostatnio w pieskowym instagramowym świecie zrobiło się głośno o testach karm przez osoby bez wykształcenia zoodietetycznego. Wywołała się burzliwa dyskusja, że osoby publikujące w instagramach nie mają pojęcia o wyborze żywienia dla swojego pieska… Mamy inne zdanie. Przecież codziennie świadomie wybieramy karmę dla naszych piesków.
Wybierając dietę dla naszych shibulców testowałyśmy różne rozwiązania, konsultowałyśmy się z dermatologami i specjalistami do żywienia psów, obserwowałyśmy 💩 jak szalone i regularnie robimy badania krwi. Wypracowałyśmy właściwy dla nas sposób żywienia i wiemy na co zwracać uwagę, żeby nam żyło się lepiej.
Pamiętajcie, że każdy piesek jest inny i może mieć swoje indywidualne potrzeby. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich. Nie jest jednak prawdą, że dieta BARF jest najlepsza dla każdego psiarza, bo jeśli macie podróżniczy tryb życia, alebo/i sprytne pieski, które będą chowały część posiłku, to taka dieta nie będzie prawidłowo zbilansowana, a utrzymanie jej może stanowić wyzwanie.
Najlepsza karma dla naszego pieska to taka, która jest zbilansowana, pełnoporcjowa, którą podajemy psu regularnie, w odpowiednich ilościach, którą pies chce jeść ze smakiem i po której nie obserwujemy niepokojących objawów. 💁♀️
Wybierając karmę dla swojego pieska kierujemy się kilkoma subiektywnymi względami:
✅ Czytamy składy i wybieramy najlepsze dla nas opcje – uwielbiamy nowości od sprawdzonych producentów. Pamiętajcie, że w UE nie ma jeszcze bardzo restrykcyjnych regulacji odnośnie karm dla zwierząt, więc karm wątpliwego pochodzenia na rynku jest mnóstwo. Nie dajcie się skusić ładnymi hasłami. My wybieramy pewnych producentów.
Lubimy krótkie i przejrzyste etykiety.
- Składniki na etykiecie zawsze podawane są w malejącej kolejności od tych, których jest w karmie najwięcej ALE zwracajcie uwagę na „rozbijanie składników na różne nazwy”, np. ziemniaki, mączka z ziemniaka, skrobia ziemniaczana, płatki ziemniaka – takie rozbicie powoduje np. że na pierwszym miejscu w składzie znajdzie się mięso, nie ziemniak.
- Mięso i surowce pochodzenia zwierzęcego – tzn, że w karmie mogą znajdować się wszystkie części zwierząt rzeźnych i łownych oraz mięśnie szkieletowe ssaków i ptaków, świeże mięso i podroby. Nawet jeśli karma pokazuje tylko jeden smak na obrazku, a ma w/w zapis tzn, że w składzie mogą być różne części różnych zwierząt.
- Na etykiecie jest udko z kaczki, to musi być dobra karma – niekoniecznie. Żeby takie udko pokazać na etykiecie, karma powinna zawierać mięso „human grade” w odpowiednich ilościach – czyli takie przeznaczone dla ludzi. Jeśli etykieta tego nie odzwierciedla, nie wybieramy tej karmy, bo nie jest z nami szczera.
- Uwielbiamy dodatki odżywcze i zootechniczne – to właśnie dla nich wybieramy karmy gotowe. Ich odpowiednia kompozycja zabezpiecza dzienne zapotrzebowanie Waszych piesków na witaminy, minerały i wspiera organizm np. układ odpornościowy, czy jelita.
- Lubimy surowce roślinne – pieski dobrze trawią zboża i inne rośliny. Na drodze ewolucji pieski stały się wszystkożerne, dobrze więc trawi zboża, warzywa, owoce. Chyba, że akurat nasz piesek ma stwierdzoną alergię, wtedy w sposób logiczny unikamy danego alergenu. Ale nie ma żadnych wskazań na unikanie alergenu prewencyjnie – lepiej zrobić celowane testy, jeśli coś w zachowaniu pieska Was niepokoi.
✅ Wybieramy karmę dopasowaną do wieku i rozmiaru pieska – zbyt duże granulki mogą być trudne do zjedzenia i zniechęcać psa. Zbyt małe są połykane. Może to grozić zadławieniu i wpływa na wchłanianie składników.
✅ Uwzględniamy specjalne potrzeby psiaka – jeśli piesek ma konkretne alergie, albo wrażliwy przewód pokarmowy. Są karmy bytowe (czyli takie do codziennego żywienia) z dodatkami wspierającymi jelita, czy sierść.
✅ Wybieramy karmy pełnoporcjowe – czyli w pełni zbilansowane, które mogą być podstawą codziennego żywienia. Uzupełniająco podajemy suple i przysmaki, ale nie mogą one stanowić podstawy żywienia.
✅ Bierzemy pod uwagę cenę i dostępność karmy – pieski lubią rutynę. Częste zmiany karm im nie służą, dlatego warto kupić karmę od sprawdzonego producenta i taką którą możemy kupować co miesiąc.




Jak nam się testowało karmę od Animal Island?
😋 Zdecydowałyśmy się na testy Animal Island, bo mamy zaufanie do tego producenta. Znamy już ich karmy mokre i wiemy, że bardzo smakowały naszym dziewczynom. Smakowitość jest dla nas ważna.
🔍 W karmie suchej podoba nam się przejrzystość etykiety – każdy składnik został tu czytelnie opisany, więc mogłyśmy wybrać wariant, który będzie sprzyjał naszym shibulcom i nie kupujemy kota w worku. Taka transparentność budzi nasze zaufanie.
🐟 Zdecydowałyśmy się na karmę o smaku łososia – bo ten składnik jest cennym źródłem białka i kwasów omega, wspierających odporność i pokrywę włosową. Idealnie więc w okresie jesienno-zimowym.Karma ma odpowiedni kształt granulki, który zmusza do gryzienia, bo nie jest zbyt mała dla średniego psa.
Worek ma na górze opakowania rzep, który pozwala na wielokrotne i szczelne zamykanie karmy, bez utraty świeżości.Zapach nie jest zbyt aromatyczny, a jednocześnie, dziewczyny rzuciły się na miskę od razu! Brina ściągnęła ją z półki, jeszcze przed pełnym nasypaniem i od razu pozbierały rozsypane granulki z podłogi. Jedzą ją chętnie – tak, jak to shiby mogą jeść coś chętnie. Ważne, że do niej wracają!
Unboxing znajdziecie już na naszym Instagramie.


Karma sucha czy mokra?
Nasze shiby są bardzo wybredne. Weszły nam trochę na głowę na starcie. Zmieniałyśmy karmy, bo „nie chciały jeść”, testowałyśmy różne źródła białka, próbowałyśmy barfa i diety gotowanej.
Pamiętajcie, że pieski i ich brzuszki lubią rutynę. Częste zmiany karmy mogą powodować, np. biegunki. Nasze shibulce, wiedząc, że mają taki wybór, często nie jadły karmy, bo czekały na kolejne opcje. W BARFIE wybierały sobie składniki i pluły suplementami, kości chowały po mieszkaniu… Dietę gotowaną raz jadły ze smakiem i później nie tykały przez tydzień. Nie było to dla nas optymalne.
Dlatego wiemy, że najlepszym dla nas wyborem jest odpowiednio dobrana sucha karma, którą podajemy w urozmaicony sposób, np. w zabawkach lub z karmą mokrą, tzw. „żywienie mieszane” (oczywiście w odpowiednich proporcjach). To fajna opcja dla piesków niejadków i wybrednych.
Nie zmieniamy im karmy za często. Nie chcą jeść jednego dnia? Trudno. Ale za namową dietetyka mamy 2 opcje suchej karmy rotujące. To dla nas najlepszy kompromis z upartymi shibami.
Jak widzicie na naszym instagramie – weekendami gotujemy ich ulubione mięsko i podajemy ze zdrowymi toperami.
Jeśli macie wątpliwość dotyczącą składu, czy jakości składników, zawsze możecie napisać do producenta Wasze pytanie. Odpowiedź może pomóc Wam w decyzji zakupowej. My często tak robimy i jeśli producent odpowiada w klarowny sposób, to dla nas dobry sygnał!
Testy suchej karmy w ramach współpracy z @topfordog dla Animal Island
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Zakupy na OFiuFiuPL – recenzja

Znajomość fajnych sklepów z artykułami dla piesków to następny level wtajemniczenia w pieskim świecie! 😉 I nie mam tu na myśli typowych sieciówek, tylko lokalnych biznesów, z wyselekcjonowanym asortymentem.
Jednym z naszych absolutnie ulubionych sklepów jest właśnie OFiuFiuPL
Dlatego, gdy w ramach plebiscytu @topfordog pojawiła się możliwość nawiązania współpracy z ofiufiu, żadna shiba nie zastanawiała się ani minuty!
Pozwoliłyśmy dziewczynom wybrać sobie po jednym przysmaku.
Jak wyglądał proces zakupowy? – zobaczcie na naszym instagramie 😜



Co wyróżnia OFiuFiuPL i dlaczego tak lubimy tam kupować?
Uwielbiamy sklepy z pomysłem, z których możemy czerpać inspiracje, ale też które dotrzymają nam tempa i zapewnią realizację naszych pieskowych marzeń.
Właściciele sami posiadają pieski, więc doskonale wiedzą co nam psiarzom się przyda i spodoba!
🎁 Na Ofiufiu znajdziecie jedzenie, zabawki i akcesoria najwyższej jakości, które wyróżniają pod względem bezpieczeństwa i pomysłu. Są tu rzeczy często niedostępne w żadnym innym sklepie.
Jeśli widzisz fajnego tiktoka i myślisz sobie, że super pomysł i też chcesz to wypróbować. Pierwsze kroki zawsze kieruj na OfiuFiu – najpewniej znajdziesz tu czego szukasz.
Możecie być pewni, że znajdziecie tu nowości rynkowe (wysokiej jakości) oraz zagraniczne hity!
🎁 Jeśli potrzebujecie szybkiego prezentu – tu macie gwarancję szybkiej dostawy. U nas realizacja zamówienia trwała dosłownie 1 dzień. Sklep zapewnia dostawę w 48h. Darmowa dostawa jest od 250 zł.
🎁 Paczka przyszła dobrze zabezpieczona, wypełniona różowymi dropsami, które rozpuszczają się w wodzie. To też ważny punkt ideologii sklepu – przyjazność środowisku, jest dla nas ważna. ♻️
🎁 Sam proces zakupowy jest bardzo trudny – z uwagi na bogatą ofertę!
To co nam ułatwia to czytelne kategorie – więc macie pierwsze zawężenie oferty. Fajna jest też możliwość porównywania rzeczy na stronie – za pomocą porównywarki.
🎁 Super jest też preselekcja zestawów, które są tańsze, niż pojedynczy zakup. Oszczędzać można też po zalogowaniu do programu lojalnościowego. Każda zł = 1 pkt (5gr). Jeśli więc nazbieracie do darmowej dostawy (250 zł), to za taki zakup odkładacie w programie 12,5 zł na kolejne zakupy. 🤔
🎁 OFiuFiuPL jest też bardzo aktywne na Instagramie. Lubimy sklepy zaangażowane w społeczność psiarzy 👍 Polecamy Wam obserwację tego konta. Jest tam dużo konkursów i możecie zaobserwować, kto jest ambasadorem sklepu i zgarnąć jego kod zniżkowy na zakupy 💁♀️




Nasza prywatna selekcja rzeczy, po które zawsze wracamy do Ofiufiu i które chciałybyśmy wszystkie wykupić!
😋 PRZYSMAKI
🧡 KIWI WALKER – przysmaki liofizowane. Nasze dziewczyny uwielbiają jako nagroda w ćwiczeniach, lub na pocieszkę po weterynarzu.
🧡 DOKAS – uwielbiamy chyba wszystko, najbardziej uszy królicze i paski mięsne oraz wszystkie części królika.
🧡 TRIBAL – popularne w Ameryce i Kanadzie, nisko przetworzone przysmaki i karmy. My znamy z TikToka 🥰
Wybór tu jest niesamowity!
🤯 ZABAWKI INTERAKTYWNE
To, co nas najbardziej zawsze kręci i chyba OFiuFiu też ma na tym punkcie hopla. Mamy tu miski spowalniające, zabawki na inteligencję, zabawki interaktywne, akcesoria do ćwiczeń z psem, a nawet przyciski do rozmowy!
🧡 Najpiękniejsze zabawki do węszenia od ZIPPYPAWS i maty od Dolemi – my wybrałyśmy do przetestowania właśnie matę węchową Pycha Micha, która jest cudowna! Trudna i bardzo interaktywne – udka z kurczaka są przytwierdzone, mają w środku piszczałkę i sakiewki na smaczki!
🧡 Miski do zadań specjalnych o każdym stopniu trudności. Marzy nam się interaktywna miska SPIN! Są też nasze ulubione mandale i składane miski dla pieska podróżnika!
🧡 Interaktywne, edukacyjne zabawki na inteligencję – są tu chyba wszystkie dostępne. My mamy w domu już 3, dziewczyny już je rozpracowały, więc jesteśmy gotowe na następny poziom trudności!
🧡 Dźwiękowe przyciski dla psa – na pewno tego kiedyś spróbujemy! Chociaż nie wiem czy jestem na to gotowa, co Celina ma mi do powiedzenia 😆 Czasami samo jej spojrzenie mówi wszystko, czego nie chcę usłyszeć 🙃


Czy nasze wskazówki są pomocne,? Dajcie znać na Instagramie!
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla OFiuFiuPL💜
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Amiplay Sofa Moni i wkład Flen – recenzja

Jak wybrać łóżko, w którym pies będzie chciał spać? Oto jest wyzwanie każdego psiarza! Nasze dziewczyny zwykle w legowisku tylko leżakują. Ale tym razem było zupełnie inaczej, co potwierdzają ostatnie zdjęcia!
W ramach plebiscytu @topfordog otrzymałyśmy do testów nowość od Amiplay, ale na pewno nie spodziewałyśmy się takiej paczki! Już myślałyśmy, że zaszła pomyłka 😅
Pełny unboxing znajdziecie na naszym Instagramie!



Legowisko Amiplay przyszło do nas w zgrabnej paczce i od razu pomyślałyśmy, że … to jakaś pomyłka i brakuje części! Gdzie jest łóżko?
Paczka zawierała taki płaski worek próżniowy i dwa kartoniki. 🧐
Po rozpakowaniu okazało się, że wszystkie części są wymienne. Daje to mnóstwo możliwości, ale najpierw trzeba samemu je złożyć! 😜 Nam pomagały shiby, które słyną z mądrości, więc poszło w moment!

No ale jak wybrać łóżko dla psa, żeby chciał w nim spać.
Zdradzimy Wam nasze sekrety i sprawdzone tipy, na które zawsze zwracamy uwagę:
✅ WYPEŁNIENIE – unikamy super miękkiej pianki, w którą piesek będzie się zapadał. Nie służy to mięśniom, szybko się ugniecie i nie będzie dobrą izolacją od podłoża. Nasze shiby jak koty mają w zwyczaju ugniatanie poduchy, więc jak jest zbyt puchata, szybko będzie odkształcona i już nie będą w niej leżeć.🤷♀️
✅ ROZMIAR – mierzymy pieska od nosa po ogon i dodajemy lekki zapas. Wtedy mamy pewność że piesek zmieści się w łóżku w każdej pozycji. Fajnie wybrać się do sklepu i przymierzyć pieska do łóżka. Nasz rozmiar w Amiplay to M dla jednej suni (M 68 [x] x 46 [y] x 21 [h] cm)
✅ MATERIAŁ – to nie tylko piękny wzór, ale też jakość, która nie ulegnie pieskim pazurkom. Ważna jest możliwość prania i wymiany wierzchniej warstwy. Dodatkowo pomyślcie o specyficznych potrzebach Waszych psiaków – np dla alergika odpada włochaty materiał zbierający kurz.
✅ EXTRAS
🔸 przyczepne podłoże, zabezpieczające łóżko przed przesuwaniem się to dla nas must!
🔸 podpórka pod główkę – zauważyłyśmy, że to takie trudne utrzymać główkę samemu podczas relaksu. Brinka zawsze opiera swoją na przegu sofy.
🔸 zadaszenie – w postaci np tipi czy budki, w której dziewczyny lubią czasami się schować.
🔸 odpowiednia wysokość – na którą piesek będzie wchodził bez trudu. Super ważne szczególnie przy chorobach stawów.

Co wyróżnia legowisko Amiplay?
Mogłabym właściwie przepisać powyższe i postawić znaczek ✅
Kolekcja Moni to absolutna nowość w ofercie polskiego producenta.
Jest to tak kompaktowe posłanie, że podpasuje każdemu.Składa się je samodzielnie, ale bez strachu – nie stanowi to wyzwania. Pieski Wam pokażą co i jak 😘
✅ Każdy element można dokupić oddzielnie, więc jeśli coś się zniszczy w trakcie użytkowania, nie trzeba wymieniać całego łóżka!
✅ To samo dotyczy pokrowców. Można sobie poszaleć z kolorami, ale też z praktycznego punktu widzenia – możemy mieć zawsze pokrowiec na wymianę i zmieniać go tak często, jak pościel we własnym łożu 😁
✅ Super istotnym elementem są antypoślizgi na spodzie pokrowca. Niby standard w większości psich łóżek, ale zawsze zwracajcie na to uwagę. Przyczepność poślizgów w sofie Moni jest next level. Łóżko naprawdę dobrze trzyma się podłogi.
✅ Łóżko nie jest zbyt miękkie i puchate i dziewczynom podpasowało OD RAZU! My przywykłyśmy do puchatych poduch. Ale dziewczyny zdecydowanie lepiej czują się na równej powierzchni.
Same wybrały sobie kolor posłania i od razu w nim zasnęły! Teraz każda shiba wraca do „swojego” koloru, nawet jak drugiej nie ma w pobliżu! 🥰


Powiedz mi, że jesteś millenialsem, bez mówienia, że jesteś millenialsem 😆
Podobno zielona kanapa to jest ten znak! To teraz mamy dwie – jedna dla mnie, druga dla Celiny 💚

Testy w ramach współpracy z @topfordog dla amiplay
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
KONG Brush – recenzja

Każdy opiekun szczeniaka, psa dorosłego, czy seniora zna lub słyszał o KONGach. Nie wierzę, że jest inaczej.
ALE czarna strona KONGa, którą też na pewno znacie – to mycie tego ustrojstwa.
Gdy w ramach plebiscytu @topfordog pojawiła się możliwość testu „magicznej” KONG Brush byłyśmy sceptyczne. I właśnie dlatego zgłosiłyśmy się do jej wypróbowania! Ciekawi czy działa?
Dzięki uprzejmości amiplayeu testujemy KONG Brush oraz dwa zupełnie nieznane nam KONGI w pięknych kolorach 💜💗
Pełny unboxing do podejrzenia na naszym profilu @the.shiba_sisters

Czy wiedzieliście, że są KONGI dopasowane do umiejętności Waszych rekinów?
Dla nas to nowość, że są KONGi dopasowane nie tylko do wielkości psa, ale też do jego zdolności – różowy dla szczeniaka, fioletowy – dla seniora. Oba mają miękką gumę, są bardziej elastyczne, dopasowane do delikatnych ząbków, które co do zasady nie „nożyczkują” zabawek.
Nasze doświadczenie z KONGami skończyłyśmy w okresie szczenięcym… Super nam się sprawdzają jako zabawka, ale przerażają nas pozostałości po jedzeniu osadzające się na ściankach i w górnych partiach zabawki! Nie dociera tam nawet szczoteczka do zębów…
Zupełnie szczerze – właśnie z tego powodu nie używałyśmy KONGów od szczeniaka (!).
Nasze shiby to alergiczki i takie pozostałości mogły je dodatkowo uczulać…




Z pomocą przychodzi KONG Brush
Nie wiem czy to nowy wynalazek, ale nam się super sprawdza. Taki prosty pomysł, a jednak nawet nam nie przyszło do głowy, żeby go szukać 😅
🎯 Kształt szczoteczki odpowiada kształtowi KONGA – mamy 3 brzuszki, które docierają w każdy zakamarek zabawki! nawet te górne, trudno dostępne partie! (bez względu na rozmiar KONGA)
🎯 Szczoteczka, którą nazywamy w domu różdżką, jest dosyć sztywna, nie ugina się pod wpływem nacisku, przez co jest bardziej skuteczna w czyszczeniu. Ma też wypustki na rączce, które zapobiegają ślizganiu się w dłoni.
🎯 Główka ma mikro wypustki, które ułatwiają czyszczenie małych zakamarków. Dzięki temu, super nam się sprawdza też w czyszczeniu mat do lizania.
🎯 Kong Brush jest odporna na pleśń. Po myciu wystarczy ją opłukać, wstrząsnąć i pozostawić do wyschnięcia. *Nie poleca się jej myć w zmywarce.




Czy KONG Brush działa?
Spełnia nasze potrzeby. Główka z wypustkami wydaje się delikatna, ale dzięki kształtowi dociera tam, gdzie trzeba i ładnie czyści zabawki – KONGI i maty z drobnymi elementami.
Zazwyczaj korzystamy z niej zaraz po korzystaniu z zabawki i nie ma żadnego problemu z wyszorowaniem pozostałości karmy z wnętrza zabawki. Nie lubimy zostawiać zabawki bez mycia na dłużej, ALE…
…ostatnio znalazłam starego KONGA, który miał jeszcze zaschnięte resztki jedzenia (fuj). Opłukałam go w wodzie i zaczęłam szorować i słuchajcie – też podziałało! Wypustki poruszyły jedzenie i łatwiej było je wypłukać!Także możemy śmiało potwierdzić, że KONG Brush fajnie nam się sprawdza i pewnie wrócimy do zabawy KONGiem!

Testy w ramach współpracy z @topfordog dla amiplayeu
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Serum PositiveCare – recenzja

Sucha, zniszczona i łamliwa jest praktycznie gwarantowana w sezonie grzewczym. Nie myjemy pieska teraz super często, więc jak inaczej można zadbać o dobrą kondycję sierści?
W ramach plebiscytu @topfordogs zgłosiłyśmy się do testów nowości od @positivecare.pl – serum do suchej i zniszczonej sierści. Porzucamy Wam link do strony z opisem produktu <link>
Nas przekonał skład i potrzeba pielęgnacji sierści jesienią. Ciekawi jak działa?
Pełny #unboxing znajdziecie na naszym profilu @the.shiba_sisters

Dla kogo serum do zniszczonej sierści?
Czy po takie serum powinien sięgnąć opiekun pieska z problemami skóry?
Nie tylko! Dla nas to serum będzie najlepszym psyjacielem przez cały okres jesienno-zimowy. Dziewczyny uwielbiają leżakować przy grzejniku/piecyku, na dworze biegają „na golasa” (chyba, że pada, wtedy Celina bez pelerynki nie wyjdzie). To wszystko wysusza i osłabia sierść. Dodatkowo – w okresie wymiany sierści przy okazji cieczki lub/i przed zimą, kondycja ich pokrywy włosowej potrzebuje wsparcia.
Olejek od positive care przekonał nas składem!
🌱 100% naturalnych składników
🌱 bez sztucznych dodatków i konserwantów, które mogą wywoływać
reakcje alergiczne🌱 prosty skład – same olejki o właściwościach głęboko nawilżających i
wit. E🌱 bez dodatków zapachowych – to dla nas ważne, nie perfumujemy
naszych shibulców, bo kiedyś po fryzjerze dostały reakcji alergicznej.
Korzystamy tylko z naturalnych preparatów.



Jak używamy serum i jakie efekty obserwujemy?
W pierwszym użyciu wypróbowałyśmy olejek przed myciem Sabriny. 💆♀️
Kilka kropel rozmasowałyśmy w rękach i intensywnie wmasowałyśmy go w sierść. Sabrina była super zainteresowana, węszyła i lizała nasze ręce. Więc smak olejku pewnie też przypadł jej do gustu 😅
Serum ma oleistą konsystencję. Bardzo ładnie się wchłania. My odczekałyśmy chwilę, zanim poszłyśmy pod prysznic. Tak jak z olejkami do włosów, dałyśmy mu czas na wniknięcie w głąb włosa.
Olejek można dodać też do szamponu, ale tym razem nie skorzystałyśmy z tej opcji.Po myciu i wyschnięciu Brinka była puszysta, miękka i błyszcząca. Jesteśmy obecnie po cieczce i stosowaniu specjalnego szamponu, więc to też może mieć wpływ na lepszą kondycję sierści Sabriny. ALE na pewno widać efekt nawilżenia już po pierwszym umyciu.


U Celinki zastosowałyśmy inną metodę aplikacji. I to jest chyba nasza ulubiona metoda. W pustej butelce z atomizerem zmieszałyśmy kilka kropel olejku z ugotowaną wodą (może też być filtrowana). W buteleczce była też końcówka hydrolatu różanego, co w połączeniu z olejkiem (który też ma w składzie różę), mikstura pachniała bosko.
Wykorzystałyśmy olejek w trakcie rozczesywania sierści. Celina teraz gubi sierść na potęgę. Codziennie korzystamy z kilu narzędzi do wyczesywania. Od teraz dodajemy do tego olejek. Spryskujemy na sierść i czeszemy + jeszcze kilka kropel na koniec.
Efekt to łatwe rozczesanie, lśniąca sierść i piękny zapach.
Bardzo polecamy taką metodę! Jest bardzo wygodna i można stosować ją codziennie.


Pamiętajcie, że zła kondycja sierści może być objawem choroby. Trochę więcej piszemy o tym w innym poście TU Jeśli macie obawy, najlepiej skonsultować się z wetem i nie czytać porad na forach! 😉
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla positivecare.pl
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
APTUS® APTO-FLEX Advanced recenzja

Suplementy, olejki, dodatki do karm, witamy mające poprawić codzienne funkcjonowanie są bardzo popularne w pieskim świecie. Jednym z najbardziej popularnych preparatów są właśnie te, wspierające układ ruchu. Ale czy są potrzebne w diecie psa? Czy to tylko moda? Opowiemy Wam na bazie naszych doświadczeń jakie mamy do tego podejście.
W ramach plebiscytu @topfordog otrzymałyśmy do testów nowość od APTUS – APTO Flex Advanced wspierający ruchomość, wytrzymałość i sprężystość stawów. Pełny unboxing znajdziecie na naszym Instagramie!




Kiedy warto zacząć podawać suplementy i na co zwrócić uwagę?
Nasze dziewczyny mają dopiero 1,5 – 2,5 lat i pierwszą wizytę u ortopedy mamy za sobą, za sprawą ubezpieczenia. Dowiedziałyśmy się wtedy, że 2,5-letnia Celinka to już „ortopedyczna seniorka” i może mieć w przyszłości problemy z dysplazją stawów, czy wypadającymi rzepkami (bo takie urazy najczęściej zdarzają się shibom).
Największym problemem w diagnostyce choroby stawów, że objawy są praktycznie niezauważalne na początku choroby. Gdy już się pojawią może okazać się, że suplementy nie wystarczą.
Jakie czerwone flagi powinny Was zaniepokoić?
🚩 Zmiana zachowania i spowolnienie ruchowe – niechęć do spacerów, niechęć skakania przez przeszkody, do samochodu, czy na łóżko
🚩 Mniejsza chęć do zabawy – na wybiegu, zabawkami
🚩 Ból przy dotyku, niechęć do głasków, unikanie dotyku
🚩 Utykanie, unikanie używania wybranych kończyn
To są już skrajne przypadki, które mogą wskazywać na zaawansowanie zmian (bez względu na wiek!).
Kiedy warto rozpocząć suplementację?
W przypadku naszej rasy średniej, ortopeda zalecił wprowadzenie suplementacji dla Celinki od zaraz. Dla młodszej Sabriny po zakończeniu wzrostu kości (po okresie szczenięcym, czyli po 1. roku życia). Nie należy czekać do pojawienia się objawów, tylko działać prewencyjnie.
Są jednak rasy predysponowane do urazów stawów + rasy duże i olbrzymie, gdzie suplementy warto podawać wcześniej. Jednak my Wam nie powiemy kiedy. Nie jesteśmy ortopedami, więc tu warto zawsze skonsultować się ze specjalistą.
Dodatkowo pieskowi seniorzy (już po 6. roku życia) mogą przyjmować suplementy wspierające stawy, bez względu na wystąpienie objawów.

Czym my kierujemy się przy wyborze suplementów?
✅ Ważny jest dla nas skład! – w suplementach na stawy ważny jest dodatek glukozaminy i chondroityny – to zazwyczaj podstawowe składniki preparatów wspierających stawy i ruch.
🔸 glukozamina wspomaga naprawę chrząstki, łagodzi bóle stawów🔸 chondroityna odpowiada za likwidowanie tarcia pomiędzy
stykającymi się ze sobą elementami stawuInne „fajne” składniki:
🔸 kolagen
🔸 MSM
🔸 kwas hialuronowy
🔸 kwasy omega-3 (EPA i DHA)
✅ Sposób podania – nasze shiby są dosyć marudne i mają milion sposób żeby tak wypluć tabletkę, żebyśmy nie zobaczyły. Dlatego wybieramy raczej inne formy podania – w proszku, olejku, płynie, czy przysmakach
✅ Dawkowanie – powinno być zawsze jasno sprecyzowane na opakowaniu. Dla nas ważne jest, żeby dawka jednorazowa nie była zbyt duża (z czystej wygody).
✅ Potrzeby psa – nie szalejemy z powodu mody. Wybieramy tylko te suple, które są uzasadnione do podawania. Których potrzebujemy.
Jakie są nasze doświadczenia z APTO-FLEX
No właśnie, czy to jest najlepszy produkt na rynku? 🤷♀️
Pod względem smaku zawiera wszystkie ważne dla nas składniki. Nawet dodatek kwasów Omega-3. Dziewczyny akurat nie lubią ryb, więc to dla nas ważne, że nie musimy dodawać dodatkowych olejków.
Po miesiącach testu śmiało możemy powiedzieć, że zyskał aprobatę shib – a to duża odznaka smakowitości. 😅
Ważne jest dla nas podanie w postaci gęstego płynu, który można dodać do jedzenia (lub podać do wylizania na łyżeczce). Płyn ma aromat mięsny (mięsa z kurczaka), co ułatwia podanie. Dodajemy go codziennie do posiłku.
Dawkowanie jest bardzo ekonomiczne dla średniego pieska – Brina dostaje 1/2 łyżeczki dziennie (na masę ciała 9 kg); Celina 1 łyżeczkę (na masę ciała 12kg). Duża butelka (500 ml) starcza nam na długo. Chociaż pamiętajcie że po otwarciu trzeba zużyć preparat w ciągu 3-ch miesięcy.
Podrzucamy Wam link do tego konkretnego wariantu: <Apto-Flex Advanced>
Na pewno zostanie z nami również po zakończeniu testów. Tak naprawdę nie ma dolnej granicy wieku, kiedy należałoby przestać suplementację.



Sabrina rozpoczęła swoją przygodę z agiligy, więc tym bardziej włączyłyśmy jej suplementację, mimo że nie widzimy żadnych objawów upośledzenia aparatu ruchu. Wręcz przeciwnie, roznosi ją i wskakuje na wszelkie przeszkody, sama bez pytania. Chcemy żeby tak zostało!


Testy w ramach współpracy z @topfordog dla AptusPolska
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Szampon dla psa alergika – STIMUDERM ULTRA – recenzja

Linienie jest zjawiskiem naturalnym. Pieski „zrzucają” sierść zazwyczaj przy zmianie pór roku – wiosną i jesienią. Suczki mogą mieć okresy linienia również przed/po cieczce. Ma to związek z burzą hormonów.
Kiedy więc warto sięgnąć po pomoc weterynarza, suplementację lub/i leczenie?
Przy okazji testów do plebiscytu @topfordog otrzymałyśmy dermoprogram wspierający wyłysienie psów od VetExpert. Ciekawi dlaczego zgłosiliśmy się do tych testów? Czytajcie do końca!

To, co może nas zaniepokoić przy utracie sierści u psa to:
🚩 miejscowa utrata sierści, „łyse plamy”
🚩 intensywne drapanie się psa
🚩 przerzedzenie sierści
🚩 zaczerwienienia lub / i guzki na skórze i pod sierściąJest to sygnał, że piesek może mieć problemy skórne, a nawet poważną chorobę i warto skonsultować się z lekarzem dermatologiem 👩⚕️ (dla psa).
Łysienie u piesków może mieć związek min. z:
👩🦲 z obniżeniem odporności
👩🦲 infekcją, np. gronkowcową
👩🦲 atopowym zapaleniem skóry
👩🦲 alergią środowiskową lub/i pokarmową
👩🦲 niedoczynnością tarczycy
Ale pamiętajcie ja nie jestem lekarzem. Mogę pisać tylko na bazie własnych doświadczeń. Dlatego moje wskazówki nie zastąpią profesjonalnej wizyty u weterynarza. Nigdy nie ryzykujcie zdrowiem swoich piesków, sugerując się „diagnozą” z google czy forów internetowych 🙏




Dlaczego więc podjęłyśmy się testów dermoterapii od VetExpert?
Nasze obie shiby zawsze przed cieczką tracą sierść i później długo i nierównomiernie odbudowują pokrywę włosową. Do testów zgłosiłyśmy się przy okazji cieczki u Sabriny, szukając dla niej wsparcia w szybkiej odbudowie pokrywy włosowej.
Dodatkowo, dziewczyny borykają się z alergią środowiskową i pokarmową (stwierdzoną badaniami, nie samo-diagnozą). W trudnych okresach pylenia lub/i jesiennej „zgnilizny i grzybizny”, reagują min. atopią skóry i przerzedzeniem sierści.
Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym (dziewczyn) dermatologiem i doraźnie przyjmujemy leki. Ale też wspieramy je w trudnych momentach suplementami i pielęgnacją.
Już skorzystałyśmy z efektów dermoterapii i dlatego możemy ją Wam polecić, jako uzupełnienie leczenia.Jakich efektów możecie się spodziewać (na bazie naszych doświadczeń):
🧖♀️ już po krótkim stosowaniu zaobserwowałyśmy poprawę kondycji sierści – stała się bardziej odżywiona, błyszcząca i jakby nawilżona
💆 porost włosów nastąpił w przeciągu miesiąca! U nas chodziło o uzupełnienie pokrywy włosowej, nie odbudowę od 0, ale w materiałach, które otrzymałyśmy od firmy VetExpert, widzimy też przykłady zdjęć u piesków pozbawionych sierści*.
*Są to opisane przypadki kliniczne z gabinetu psiego dermatologa, którego akurat znamy, więc możemy potwierdzić, że istnieje naprawdę taka osoba.


Czym właściwie jest dermoterapia SIMUDERM ULTRA od VetExpert?
To dwuetapowy program dermokosmetyczny wspierający walkę z wyłysieniem u psów.
Składa się z :
🧴 szamponu dostępnego w wersji dla psów długo- i krótko włosych. My testowałyśmy wariant do długiej sierści.
Porzucamy <link> do strony z opisem produktu.🧴 serum bez spłukiwania w aerozolu
Również zostawiamy <link> do opisu.Formuła STIMUDERM ULTRA opiera się na unikalnej cząsteczce, której skuteczność potwierdziły badania kliniczne. 👩🔬
Działanie nakierowane jest na:
– stymulowanie odrostu włosa,
– stymulowanie mieszków włosowych do szybszej regeneracji
– pobudzanie mikrokrążenia skóry głowy oraz procesu tworzenia nowych naczyń krwionośnych
Skład formuły uzupełnia pantenol i alantoina – komponenty wykazujące działanie kojące i łagodzące podrażnienia oraz redukujące zaczerwienie. Ponadto wspierają regenerację skóry oraz przywracają jej prawidłowy poziom nawilżenia.To, co nas przekonuje do tej terapii i jest dla nas ważne przy wyborze kosmetyków dla psów:
✅ Możliwie naturalna formuła, aby nie pobudzać alergii – formuła Stimuderm Ultra bazuje na łagodnej substancji myjącej pochodzenia roślinnego (nie zawiera sls i sles). Jest też bezzapachowa, więc dziewczyny nie mają pokusy do natychmiastowego wytarcia się w naszą pościel po myciu.
✅ Działanie potwierdzone badaniami i przypadkami klinicznymi – wiemy, że nie zawsze jest to możliwe, szczególnie gdy mówimy o kosmetykach dla zwierząt. Ale jeśli mamy terapie, które są opisane na doświadczeniach i poparte konkretnymi przypadkami klinicznymi, to dla nas zawsze cenny argument.
W życiu też kierujemy się raczej evidence based medicine (czyli medycynie opartej na faktach), niż hasłom rzucanym na wiatr.✅ Miłym dodatkiem są opakowania o rozsądnej pojemności, które pozwolą na pełną terapię lub / i regularne stosowanie.
Tym bardziej, że oba produkty należy stosować regularnie, aż do zaobserwowania odrostu włosów. Początek terapii to kąpiel min 2x w odstępie 5 dni i codzienne stosowanie serum przez 2 tygodnie.
Dokładna instrukcja umieszczona jest na opakowaniu i na stronie.

I jeszcze raz powtórzę – żadna nasza shiba siostra nie jest lekarzem weterynarii. Piszemy tylko o naszych osobistych doświadczeniach.
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla VetExpert
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie ✌️ -
Protekt Animals – recenzja szelek FLASH

Dobra widoczność psa i opiekuna to podstawa na każdym spacerze! Protekt Animals, jak sama nazwa wskazuje, bezpieczeństwo naszych ulubieńców stawia na pierwszym miejscu! Bardzo nas to cieszy! Chętnie korzystamy z tych unikalnych na polskim rynku rozwiązań już od 2-ch sezonów!




BE VISIBLE! Odblaskowe szelki soft z kolekcji FLASH
Polską firmę Protekt Animals poznałyśmy kiedyś na targach dla psiarzy.
Ich stoisko wybijało się ponad innymi, właśnie z powodu kolorowych akcesoriów. Kolorowe taśmy aż świeciły na odległość.
Co ciekawe, wszystkie taśmy produkowane są w Polsce przez firmę Protekt, która na co dzień tworzy sprzęt do prac na wysokościach. Jakość jest więc przebadana i spełnia surowe wymogi wytrzymałościowe!Linia FLASH to coś zupełnie innego. Nie spotkałyśmy się z niczym podobnym. Szelki w całości wykonane są z odblaskowego materiału (poliester), który odbija światło, dzięki czemu zapewnia widoczność w każdych warunkach pogodowych. To dla nas bardzo ważne o każdej porze roku, ale szczególnie jesienią i zimą, gdy szybciej robi się ciemno.
Często słyszymy na ulicy „no przecież nas nie rozjedzie”, albo „gdzie on ma oczy”. My, jako psiarze i aktywni kierowcy, często mówimy „ludzie nawet nie wiedzą, jak bardzo ich nie widać na drodze”. Małe światełko przy obroży nie wystarczy, żeby piesek był dobrze widoczny. Takie zabudowane szelki, które w całości są panelem odblaskowym i posiadają taśmy również jakby odbijające światło, zdecydowanie zwiększają Wasze bezpieczeństwo!




Co to w ogóle za kosmiczna technologia?
Linia FLASH faktycznie wygląda trochę jak kosmiczny skafander. Są to mięciutkie i ultra lekkie dwuwarstwowe szelki bezuciskowe.
Warstwa zewnętrzna to odblaskowy materiał, który odbija światło.
Od wewnątrz podszyte są miękką siatką dystansową, która minimalizuje otarcia. Wszystko połączone mocnymi kolorowymi taśmami i zapinane na dwie klamry z tyłu.Szelki FLASH Soft Y to nowa odsłona tego modelu. Od poprzednich różnią się:
♥️ Wycięciem pod szyją – w charakterystyczną literkę „Y”. Takie wycięcie odciąża kręgosłup pieska i równomiernie rozkłada naprężenie. Jest to też super opcja dla piesków, które nie lubią nakładania szelek przez głowę, bo daje więcej przestrzeni do oddechu i nie uciska szyi.
♥️ Szlufki przy skrzydełkach – zapobiegają podwijaniu się szelek na bokach. Szelki wykonane są z mięciutkiego materiału i podszyte są miękką siatką. Dzięki czemu są bardzo wygodne i mięciutkie, ale faktycznie czasami podwijały się w ruchu. Szlufki trzymają szelki na miejscu, nawet przy dużej aktywności.
♥️ Odblaskowa lamówka – na wykroczeniach szelek i w około szlufek jeszcze bardziej podkreślają widoczność na spacerze!

Jak dobrać rozmiar?
Na stronie oczywiście jest tabela z rozmiarami, którą warto wziąć sobie do serca, bo rozmiarówka nie jest standardowa. Warto dobrze pomierzyć pieska, a jak macie wątpliwość najlepiej pisać na Instagramie.
Nasze pierwsze szelki kupiłyśmy „na oko” w rozmiarze M, bo tak nam wychodziło z długości taśm, ale niestety panele okazały się za duże.Rozmiar S panele miał idealnie dopasowane do shiby i super pasował na chudą Sabrinę, ale już nieco bardziej kształtna Celina nie zapięła się w pasie.
Po rozmowach z producentem, tak właśnie powstał rozmiar S+ !
Panele są z rozmiaru S – czyli super pasują na drobne pieskie średniej wielkości. A dodatkowo szelki mają wydłużone taśmy, więc będą pasowały na szersze w pasie pieski. I nawet zostaje zapas na zimową sierść!
Także kupując rozmiar S+ pamiętajcie, że powstał z myślą o Celinie!



* materiał jest bardzo elastyczny, ale przy mocnych pociągnięciach może pękać przy szyciach odblaskowe powleczenie. Nie zmienia to wytrzymałości taśm i szwów. (notka od producenta).
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla @protektanimals
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Przysmaki STREET FOOD Mr.Bandit – recenzja

Mr. Bandit to przysmaki dla małych i dużych psich gangsterów. Tym razem w limitowanej edycji Street Food psie urwisy pojadą do Włoch lub USA – smakując włoskie klopsiki i amerykańskie burgery. Klasyka ulicznych smaków! 🧆🍔👩🏻🍳
W ramach testów dostałyśmy wszystkie smaki do wypróbowania i paczkę naklejek, które akurat zbieramy i kochamy, więc matki też miały coś dla siebie! Jedna przypomina nam Sabrinę i hasło nawet do nas pasuje 🤭
Pełny unboxing do podejrzenia na naszym profilu @the.shiba_sisters

🧆 Włoskie klopsiki z królikiem i oregano lub z indykiem i bazylią
Celina zdecydowanie ma bardziej włoski temperament i paletę. Od razu zasiadła do klopsików z królikiem i stanowczo odmówiła podziałki z siostrą 😅 Dama zasiadła do stołu i nie dała się ruszyć.
Klopsiki są niewielkich rozmiarów, więc łatwo dzieli się je w ramach nagrody, czy motywacji w codziennych aktywnościach.
W przysmakach Street Food Meatballs dodatek stanowią zioła:
- Bazylia: bogata w kwas salicylowy stosowany m.in. w leczeniu zmian skórnych
- Oregano: wspiera procesy trawienne
Królik i Indyk są lekkostrawnym źródłem białka, więc mogą być odpowiednie dla alergików. Fajnie też, że jest to zróżnicowane białko (mięso, podroby, chrząstki, kości).
Zwróćcie uwagę na dosyć dużą zawartość węglowodanów – ziemniaków i skrobi ziemniaczanej. Niektóre pieski są na nie wrażliwe + zwiększają kaloryczność posiłku.



🍔 Amerykańskie burgery (wołowe lub z kaczki)
Sabrina to prawdziwa dziewczyna z sąsiedztwa. Łapie na ulicy burgersa z kaczki (czym Celina nie jest w ogóle zainteresowana i robi duże oczy do kamery 👀)
Burgery Street Food charakteryzują się wysoką zawartością białka zwierzęcego 70% i znowu mamy zróżnicowane źródło – mięso, podroby, chrząstki, kości. Co my akurat oceniamy pozytywnie. W diecie BARF takie zróżnicowanie jest również podkreślane.
Mamy tu mąkę kukurydzianą – więc właściciele piesków wrażliwych powinni zwrócić na to uwagę.



Bon apetit 😋
I pamiętajcie, że każdy przysmak jest uzupełnieniem codziennej diety psa. Więc koniecznie stosujcie z umiarem i doliczajcie do dziennego zapotrzebowania pieska. 💪🏼
Testy w ramach współpracy z @topfordog dla @mr.bandit
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramieadrspachrocks shiba #pieswgórach #shibainu #adrspasskeskaly #shibalove #trekkingday #shibastagram #pieskiezycie #shibadog #shibalife #trekkingwithdogs #shibasofig #instashiba #wakacjezpsem #goryzpsem, jedzeniedlapsa, mr.badit, pieseł, przysmakidlapsa, shiba, shibainu, top4dog, topfordog, zywieniepsa -
Realistyczne poduszki Pawillows – recenzja

Realistyna poduszka z wizerunkiem Twojego psa – fajny pomysł na prezent dla psiarza, czy jednak trochę creepy? Zdania są podzielone, ale jedno jest pewne – robią wrażenie i nie można od nich oderwać oczu! 🙃




Czym są poduszki Pawillows?
To poduszka z wizerunkiem Twojegu pupila – kota, psa, świnki morskiej, wykonana na podstawie zdjęcia, które ładujecie na stronie www.
Testujemy poduszkę Pawillows w wersji premium, która różni się od zwykłej zewnętrznym materiałem. Wersja premium pokryta jest przyjemnym, mięciutkim welurem, który przypomina sierść zwierzątka. Materiał łatwo czyścić. Na razie zdążyło nam się testować ją w piachu, trawie i damskiej torebce i wystarczyło przetrzeć i była jak nowa.
Środek wypełniony jest antyalergicznym wypełnieniem, które bardzo ładnie utrzymuje formę (mimo ekstremalnych testów) i nie zmienia kształtu.
Efekt jest tak realistyczny, że Sabrina zakażdym razem jak widzi poduszkę Celiny, to zabiera ją do zabawy! 😜 Tak jak w realu, podgryza siorę i zaczepia. Co ciekawe robi tak tylko z poduszką Celiny, jakby naprawdę myślała, że teraz mamy dwie siostry w domu.




Celina niby nie reaguje na podusię Sabrinę, ale znalazłam ją śpiącą tak:

Jak wyszły nasze poduszki w realu?
Wrzucamy Wam before i after do samodzielnej oceny.
Najwięcej stresu miałyśmy ze zrobieniem zdjęcia, bo instrukcja jest dosyć precyzyjna: <link do instrukcji>
Ale bez obaw. Kontakt z zespołem Pawillows jest super przyjemny i pomocny i można wypracować najlepsze rozwiązanie. Nasza podpowiedź to nie kombinujcie sami z kolorami i rozjaśnieniem zdjęcia. Lepiej napiszcie maila jaki efekt Was interesuje.
Chciałyśmy wysłać zdjęcie jak najlepszej jakości, zrobione aparatem i w ogóle, ale nie zorientowałam się, że po wrzuceniu zdjęć na telefon, zmieniają one rozdzielczość… więc finalnie Pawillows dostało ode mnie fotki z iPhona 😅
Efekty oceńcie sami: (zgadujcie które są prawdziwe 😋)



Idealna opcja dla psiego influencera z shiba charakterem 😅
Mamy mega ubaw z reakcjami dziewczyn na nowe shiby w domu.
No i w końcu mamy modelki zawsze gotowe do zdjęć! 😅
✅ nie marudzą przy przytulaniu
✅ nie odwracają się kuperkiem – bo nadruk jest dwustronny
✅ są milusie w dotyku, ale nie zostawianą sierści w zębach
✅ zawsze mają dobry humor i foto-ready minkę
Bardzo fajna opcja do przytulania w podróży, w którą nie można zabrać piesków!



Testy w ramach współpracy z @topfordog dla @pawillows
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Amortyzator do smyczy JoQu – recenzja

Czy shiba to pies aktywny? To zależy! Czego dowodzą załączone zdjęcia 😅
Celina lubi opalanko, spacery przy nodze brzegiem morza, pilnowanie plecaka ze smaczkami. Sabrina jak widać😵💫



Po co w ogóle inwestować w amortyzator do smyczy?
Dla nas amortyzator to must have na liście wyprawki dla psa:
✅ Redukuje siłę szarpnięć – nawet psiaki, które mają świetnie wypracowany spacer na smyczy, mogą nagle zareagować na otoczenie i gwałtownie szarpnąć. Amortyzator, jak sama nazwa wskazuje, redukuję siłę szarpnięcia, dzięki czemu zwiększa bezpieczeństwo spaceru. Niektóre pieski są szczególnie narażone na urazy i nawet z pozoru niewinne szarpnięcie może mieć poważne konsekwencje…
✅ Chroni psi kręgosłup przed urazami – nawet jeśli myślicie sobie, że piesek jest jeszcze młody lub malutki (rozmiarowo) i nie ma problemów z kręgosłupem, pamiętajcie, że w okresie szczenięcym powinniśmy zapewnić psu bezpieczny rozwój. A już od 2-go roku życia warto wspierać aparat ruchowy psa. Dotyczy to zarówno owczraków i labradorów, jak i buldożków, shib, czy terrierów…
✅ Chroni mięśnie i stawy właściciela przed urazami – bardzo ważny aspekt, nie tylko dla właścicieli dużych psów. Nasze 10kg bestie potrafią szarpnąć pod wpływem emocji, tak mocno, że też martwimy się o nasze ramiona i nadgarstki.
✅ Zwiększa komfort i bezpieczeństwo spacerów i sportów – amortyzator zabieramy na spacery w góry, do lasu, na psie spotkania – tam, gdzie spodziewamy się większej ekscytacji, nierównych powierzchni, podejść i stromych zejść.Do wspólnej jazdy rowerem (gdy pies nie siedzi tylko w koszyczku, lub przyczepce) i wspólnego biegania, amortyzator to must. My nie działamy sportowo, więc wiemy tylko od znajomych. 🤷🏻♀️


Amortyzator tylko dla psa sportowca lub dużej besti?
Amortyzator do smyczy to na pewno dobre rozwiązanie dla dużego psa, którego siła jest poważnym obciążeniem dla jego stawów i naszego kręgosłupa.
ALE z amortyzatora skorzystają również właściciele małych i średnich psów, które są :
🔸 skłonne do nagłych reakcji,
🔸 ciągnienia na smyczy,
🔸 gwałtownych szarpnięć,
🔸 czy szybkiego tempa spaceru


Jak dobrać odpowiedni amortyzator dla średniej wielkości psa?
To, co dla nas jest najważniejsze przy wyborze amortyzatora:
✅ Najważniejsza dla nas była waga amortyzatora. Mamy doświadczenia z ciężkimi amortyzatorami, które trudno nam się nosiło w rękach, bo znacząco obciążały smycz. My zwykle korzystamy ze smyczy 4 m, która sama w sobie bywa ciężka. Dodanie do niej ciężkiego amortyzatora (z dużym karabinkiem lub/i długą częścią rozciągającą) mocno zniechęcała nas do korzystania, szczególnie na wyprawach w góry lub długich spacerach…
Nie wspomnę już, że nasze charakterne shiby po prostu odmawiały chodzenia z obciążeniem 😅
✅ Wielkość i rodzaj zapięcia – amortyzator do dodatkowy łącznik między szelkami, a smyczą. Dla nas oznacza to dodatkowy karabinek, który może się odpiąć… mamy taki strach wewnętrzny (potwierdzony życiem niestety) i zawsze, gdy jest opcja wyboru karabinka innego niż sprężynowy, to z niego korzystamy.
✅ Kolor, szerokość i elastyczność linki – tak zwracamy uwagę na kolor. Jest to dla nas ważny czynnik wyboru czegokolwiek dla psa 😜
Dla średniej wielkości psa wybieramy szerokość linki tak jak do smyczy 2-2,5 cm.
Ważna jest też elastyczność linki – w sklepie nie wybierajcie linki, która daje delikatny opór lub jest wyciągnięta, bo może to oznaczać, że amortyzator sparciał i nie będzie spełniał swojej funkcji.Nasza opinia o amortyzatorze JoQu:
Zgłosiłyśmy się do testów amortyzatora JoQu, bo chciałyśmy przetestować zapięcia, jakie oferuje marka + urzekł nas wybór kolorów 💕
To co nas przekonuje do wyboru tej marki:
♥️ Polska produkcja – jakość widać w wykonaniu 😍 duży wybór kolorów w dwóch wariantach – dla dużego i średniego psa!
♥️ Karabińczk – w wariancie dla średniego psa, mamy do wyboru metalowy karabinek w rozmiarze M – jest on nieco większy od tego, który standardowo mamy w smyczkach. <link do sklepu>



Natomiast naszym hitem jest wariant amortyzatora dla dużego psa, który różni się od poprzedniego zapięciem. Mamy tu lekkie, aluminiowe zapięcie z blokadą. Jest on większy, ale też lżejszy od metalowego. No i daje nam to poczucie dodatkowego bezpieczeństwa. <link do sklepu>
Szczegółowy podgląd na zapięcia znajdziecie w rolce na naszym Instagramie @the.shiba_sisters



♥️ Amortyzator jest lekki i uniwersalny – to jest najważniejsze. Ten amortyzator jest najlżejszy, jaki do tej pory stosowałyśmy. Nasze dziewczyny nie pójdą z dużym obciążeniem, więc jest to odznaka jakości shib 🐾

Testy w ramach współpracy z @topfordog dla @joqu i @tiptop4dogs
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie -
Wędka dla psa DINGO – recenzja

Zawsze powtarzamy, że shiba to taki pieso-kot. Jak każda rasa pierwotna uwielbia zdobywać, ma niesamowity instynkt łowiecki i spryt w DNA. Zwykłe zabawki często je nudzą. Zawsze więc mamy oczy otwarte na nowości, które dadzą dziewczynom motywację i nie wykończą nas przy okazji.




Co to jest wędka dla psa?
Taką nowością okazał się szarpak na wędce z końcówką z naturalnej wełny owczej i bawełnianego mopa od Dingo , którą mamy okazję testować w ramach plebiscytu Top4Dog.
Do tej pory kupowałyśmy takie zabawki na wędce dla kotów, ale nie były dla nas wystarczająco solidne i bezpieczne. Pies jest jednak trochę większy i silniejszy 🤪 Zabawki szybko ulegały zniszczeniu. Dodatkowo bałyśmy się ryzyka połknięcia drobnych elementów w zabawie i tego, że elastyczna gumka uderzy w oko i zrani psa.
Tutaj mamy wszystko czego nam brakowało w zabawkach kocich:
🔸 szarpak jest dostosowany do wymogów psa – jest mocny, solidny i wytrzymały dla psiego ciężaru
🔸 nylonowa linka jest długa (130 cm) i solidna – nie jest to gumka, która odbija przy szarpnięciu i szybko się zerwie
🔸 kolorowy bawełniany mop lub końcówka z naturalną owczą wełną. Żadnych drobnych elementów, które mogą zostać połknięte w zabawie.
🔸 końcówki można wymieniać i prać w pralce w 30 stopniach
🔸 mamy długą rączkę z anypoślizgiem – wiec łatwiej się trzyma przy dużym oporze



Jak korzystamy z szarpaka na wędce?
Szarpak ładnie się składa i jest super lekki, więc zawsze mamy go w torbie i plecaku na spacerze lub na zajęciach z agility. Oczywiście jest to super zabawka i tu nie trzeba tłumaczyć nic więcej o korzystaniu z niej.
ALE jest to na tyle wyjątkowy szarpak (nie znamy drugiego takiego), że my wykorzystujemy go tylko w specjalnych okolicznościach. Dzięki temu szarpak nabrał wyjątkowego znaczenia dla dziewczyn.
Bardzo Wam polecamy wybrać 1 wyjątkową zabawkę, która będzie kojarzyła się z nagrodą. Będzie tym bardziej skuteczna i oszczędzicie na smaczkach!
Nam najbardziej sprawdza się jako:
✅ Motywacja podczas spacerków – Celina nauczona życiowym doświadczeniem, wie, że nie zawsze musi iść tam, gdzie nie chce. Gdy wyciągamy szarpaka od razu zapomina o buncie i metodą zabawy idzie i nawet o tym nie wie!
✅ Nagroda w ćwiczeniach – nasze shibulce są dosyć wybredne, więc nie zawsze połaszą się na smaczka. Potrafią też odmówić nagrody, gdy już się najadły. Motywuje je wtedy zabawa i 1 wypracowana zabawka, która nie jest dostępna na co dzień.
✅ Zajęcia z Agility – wędka super wtedy pomaga nawigować psiaka i nie trzeba tyle biegać (pół żartem, pół serio…)
✅ Rozładowanie emocji – gdy np spotykamy na spacerze podbiegacza lub / i agresora, warto mieć coś przy sobie na transfer emocji. Nasz piesek zachowuje wtedy spokój i łatwiej mu przetrwać taki kontakt.


Nasz pełny unboxng znajdziecie na Instagramie @the.shiba_sisters.
Po miesiącach testów możemy podzielić się spostrzeżeniami:
♥️ Największym zainteresowaniem dziewczyn cieszy się wariant z końcówką z naturalnej prasowanej wełny (w zestawie każdorazowo są dwie końcówki – kolorowy mop + skóra) – podrzucam link!
Końcówka jest naturalna i ma w środku piszczałkę – więc dziewczyny wpadają w szał łowiecki!
♥️ końcówka z futrzaną skórą owcy jest zaskakująco trwała – mamy doświadczenia z innymi szarpakami, że tego typu wariant szybko jest rozrywany przez dziewczyny. Tutaj próbowały, ale nadal wygląda świetnie. Więc widać, że szycie jest mocne – podrzucam link!
Ten typ szarpaka sprawdza nam się lepiej na ćwiczeniach i agility.

Testy w ramach współpracy z @topfordog
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym InstagramiePamiętajcie, że żadna zabawka nie jest niezniszczalna i podczas zabawy zawsze trzeba mieć psa na oku. Produkt jest stworzony z naturalnej skóry owczej, więc odpadanie strzępków wełny to normalny proces.
-
Naturalne suszone gryzaki od PETNER – recenzja

Czy przysmaki w diecie psa są w ogóle potrzebne?
Często spotykamy się z przekonaniem, że przysmaki dla psa to takie chipsy dla ludzi, że są zbędne i mogą prowadzić do nadwagi. Prawda to czy fałsz? Prawda jak zwykle leży po środku.




Nasze shibulce dostają pełnowartościową karmę, która zaspokaja ich codzienne potrzeby żywieniowe. Jednak oprócz podstawowego pożywienia, selektywnie wybieramy przysmaki, które:
🍣 pomagają nam w treningach,
🍥 są nagrodą,
🍤 pomagają w higienie uzębienia. Za czasów szczenięcych przydały nam się w gubieniu mleczaków, bez gryzienia butów i ścian! 😅
🍚 pomagają zająć dziewczynom czas podczas home office,
🍙 zaspokajają naturalną potrzebę gryzienia,
🍜 pomagają w rozładowaniu emocji,
🍘 wysokoenergetyczne przysmaki pomagają nam zebrać siły po dużym wysiłku, np. podczas spaceru w górach, czy pływaniu w jeziorze.Masę przysmaków odliczamy od dziennego zapotrzebowania. Dzięki temu unikamy objadania. Wszystko w umiarze jest dozwolone. Wszystko w nadmiarze może zaszkodzić! 🤷♀️



Na co zwracamy uwagę przy wyborze przysmaków i gryzaków dla psa?
Ogólna zasada, na którą się kierujemy to:
✅ prosty skład – w składzie zwracamy uwagę na źródło białka, konserwanty, ilość tłuszczu.
✅ brak składników, na które dziewczyny mają alergię.
✅ wielkość i twardość przysmaka – jak dziewczyny były małe, dostałyśmy polecajkę na poroża jelenia i dopiero później dowiedziałyśmy jakie są niebezpieczne (szczególnie dla szczeniaków i seniorów). Zauważyłyśmy też, że dziewczyny nie lubią super twardych gryzaków, więc omijamy je.
✅ zapach – niektóre naturalne przysmaki mają dziwny benzynowy zapach, zapewne jako efekt konserwacji. Metodą prób i błędów eliminujemy takie przysmaki z naszej listy zakupowej.Naturalne gryzaki, które zajmą psa na dłużej.
Po gryzaki z naturalnych skór zwierzęcych sięgamy wtedy, gdy chcemy zająć dziewczyny na dłużej. Super sprawdzają się nam do rozładowania emocji i jako wysokokaloryczna przekąska na szlaku lub/i po aktywności.
W ramach testów dla plebiscytu @topfordog miałyśmy okazję testować naturalne suszone gryzaki od firmy PETER.
Wszystkie przysmaki są w 100% naturalne, wyprodukowane z całych kawałków bez konserwantów, barwników i wzmacniaczy smaku.
Do przetestowania otrzymałyśmy 5 rodzajów skór suszonych, ale w ofercie marki znajdziecie bardzo szeroki wybór. Więc zachęcam Was do sprawdzenia, które będą odpowiednie dla Waszych psiaków.

Nie wszystkie suszone skóry mają takie same właściwości!
Wiedzieliście, że rodzaj skóry może różnić się właściwościami?
🦌 Skóra jelenia, 🐄 skóra wołowa i 🐗 skóra z dzika to dość twarde gryzaki dla psów, które mają silną potrzebę żucia. Polecane są pieskom, które dosyć łakomie pałaszują przysmaki i intensywnie gryzą.Nasze dziewczyny nie należą do shib szatkujących, więc w pierwszej kolejności postawiłyśmy na skórę z 🐴 konia i 🐐 z kozy. Oba te przysmaki mają niską alergenność, więc są dobrą przekąską dla psów o wrażliwym przewodzie pokarmowym, ze skłonnościami do alergii. Możemy Wam to potwierdzić osobiście! 👍 W naszym przypadku nie wywołały żadnych reakcji alergicznych.
To, co zwróciło naszą uwagę od początku, to zapach. Testowałyśmy chyba wszystkie skóry dostępne na rynku i możemy śmiało potwierdzić, że te od PETNER mają najbardziej neutralny, naturalny zapach. Nie mają żadnego sztucznego powonienia, jako efekt konserwacji. Dla nas delikatny zapach, ale dla psów musi być bardzo kuszący, bo dziewczyny od razu potrafią namierzyć torbę ze skórami!
Co więcej, jechałyśmy ostatnio z dwoma skórami w samochodzie. Dziewczyny gryzły je sobie podczas długiej trasy i… nie zwariowałyśmy od woni. Zapach w ogóle nam nie przeszkadzał!

Skóry końska, kozia i jagnięca nie są zbyt twarde. Dla nas to duża zaleta, bo dzięki temu są bezpieczne dla szczeniaków, seniorów i naszych shib.
Dla nas to też ważne, bo możemy łatwo dzielić gryzak na części i podawać je stopniowo. Shiby to psy średniej wielkości, więc kontrola przysmaków jest ważna, bo każdy zbędny kilogram od razu widać i czuć.

Nie mogłyśmy tego sprawdzić osobiście, ale widzimy po reakcji dziewczyn, że skóry bardzo im smakują! Nie odmówiły ani razu, co zdążało im się w przypadku suszonych skór innych firm. Nasze dziewczyny OD RAZU złapały się za jedzenie. A przyznamy szczerze, nie zdarza się to często. Nasze shiby muszą przyzwyczaić się do nowości i rozważyć czy są zainteresowane. W tym przypadku pozytywna decyzja została wydana od razu.

Pamiętajcie, że takie gryzaki powinny być podawane zawsze przy Waszym nadzorze. Raczej unikamy zostawiania gryzaków, jako pocieszki, gdy wychodzimy z domu. Umarłybyśmy ze stresu, bo ryzyko zadławienia się jest zawsze. Jak z dzieckiem 🤷♀️
Testy w ramach współpracy z @topfordog ✌
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym Instagramie 🦊🐺 -
Eco zabawki dla psa od ECOMFY

Jesteśmy teamem, który zawsze zabiera własne drewno do lasu! A konkretnie bezpieczne i ekologiczne zabawki od @comfy_for_pet 💚
Nie ryzykujemy z patykami, zawsze szukamy bezpiecznych zabawek!
Po przeczytaniu Waszych historii pod naszym postem na IG o tym, co może wydarzyć się przy zabawie patykiem, poważnie postanowiłyśmy, że dziewczyny już NIGDY nie dostaną patyka do zabawy (mimo że uwielbiają).
I wtedy wpadł nam w łapki patyk, jakby naturalny, a jednak bezpieczny!



W ramach testów dla plebiscytu @topfordog wypróbowałyśmy gryzaki
z linii woody – naturalne zabawki wykonane z mieszanki tworzywa TPE dopuszczonego do kontaktu z żywnością oraz drewna z recyklingu.
Na uwagę zasługuje naturalna kolorystyka, przypominająca drewno i nęcący zapach, który dla nas jest niewyczuwalny, ale sprawia, że psiaki chętnie się nimi bawią.
Wypróbowałyśmy 5 rodzajów zabawek z serii woody, ale dziewczyny od razu ładnie się podzieliły i wybrały swoje ulubione:
Celina na początku zainteresowała się małym szarpakiem, który jest połączeniem eco elementów z wypustkami do masażu dziąseł i naturalnych linek do przeciągania. Nasz wyglądał jak motylek. Celka od razu zajęła się gryzieniem. Zabawka jest dosyć mała, więc sprawdzi się dla małych i średnich psów.

Brina złapała zabawkę przypominającą ring. Ta jest super do aportów, ale też do memłania. Ma wypustki masujące dziąsła i miejsce na przysmaki / masełko. Jest bardzo solidna i dosyć spora, więc super sprawdzi się dla średnich i większych piesków.

OBIE złapały piłeczkę ECOMFY ZABAWKA WOODY PIŁKA 6,5CM – jest odpowiednio ciężka, tak żeby nie odbijała się po podłodze, ale nie była zbyt trudna do noszenia. Dziewczyny ją uwielbiają, bo ma miejsce na przysmak, któremu nie da się odmówić! Super jest to, że mimo memłania i gryzienia (żeby wydobyć smaczka), piłka jest właściwie nietknięta!




Na szczególną uwagę naszym zdaniem zasługuje ECOMFY WOODY DENTAL STICK, który:
✅ wygląda bardzo naturalnie, prawie jak patyk
✅ ma specjalne wypustki, które masują, ale nie ranią dziąseł!
✅ wykonany jest z tworzywa dopuszczonego do kontaktu z żywnością i drewna
✅ nasze dziewczyny lubią go gryźć, przeciągać się, łapać, nieść i rzucać – i do tego bezpieczny patyk sprawdza się idealnie! Po miesiącu użytkowania, widoczne są na nim tylko nieznaczne ślady zębów 😁
✅ super sprawdza się nam jako motywacja do ruchu i na wymianę, gdy dziewczyny łapią coś zakazanego na spacerzeZabieramy go ze sobą na każdy spacer, nawet do lasu i nie ma opcji, że dziewczyny łapią patyki z drzewa. Więc mamy eco zabawkę i same też zachowujemy się eco 😁

Pamiętajcie, że jak z każdą zabawką, również z Ecomfy, zabawa powinna odbywać się pod Waszym nadzorem. Dziewczyny przez 1 miesiąc memłania, nie odgryzły żadnej części zabawek. ALE jeśli wiecie, że Wasze pieski mają żelazne zęby, miejcie je na oku!
Testy w ramach współpracy z @topfordog ✌🏼





